Modlitwa Różańcowa – Tajemnice światła (dzień I)

39
Pielgrzymka. Różaniec. Foto: ks. S. Piekielnik / www.diecezja,radom.pl

1. Chrzest Jezusa w Jordanie

„Wtedy przyszedł Jezus z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć chrzest od niego. […] A głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie»” (Mt 3, 13. 17).

Na chrzcie świętym Pan odcisnął w twej duszy niezniszczalną pieczęć: jesteś dzieckiem Bożym. Czy rzeczywiście tak się czujesz? Jak dziecko Boże? Są takie egzystencjalne obszary, do których Bóg nie jest zapraszany, w których mówisz „sam dam radę!”.

Zastanawiające jest to, dlaczego bezgrzeszny Jezus idzie nad Jordan po chrzest nawrócenia?

Jezus tłumaczy Janowi: „[…] godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe” (por. Mt 3, 15). On tam przyszedł, by dać przykład. Chrzest nawrócenia był bowiem znakiem, że osoba przyjmująca go wchodzi na drogę walki ze złem. Moje zło nie musi być spektakularne, by być złem o dużym kalibrze. Moje zło wychodzi ze mnie codziennie. Gdy jestem zmęczona, niewyspana, głodna, kiedy mam dużo na głowie. Najbliżsi mi ludzie, których przecież kocham, dostają ode mnie moje zło, którego wcale dać im nie chcę. Codziennie trzeba podejmować walkę ze złem, tym moim, wewnętrznym. Jeśli tylko znajdę w sobie siłę, On mi pomoże w tej przemianie. Muszę chcieć zmiany, dla najbliższych, dla siebie, dla Niego.

On wie, że się zmagasz. Zaproś go właśnie tam, gdzie ty nie dajesz rady. Poproś o pomoc. Tak jak dziecko prosi swojego tatę.

2. Objawienie się Jezusa w Kanie Galilejskiej

Zastanawiałeś się, dlaczego Jezus pomaga młodemu małżeństwu uniknąć wstydu z powodu braku wina? Dlaczego Jezus czyni cud, skoro – jak sam mówi – to nie Jego sprawa?

Sumienie to głos Boga w naszym wnętrzu. To też poczucie obowiązku oparte na naszych emocjonalnych związkach z innymi. To sumienie popycha nas ku innym ludziom; sprawia, że potrafimy współodczuwać, gdy dzieje im się coś złego. Być człowiekiem sumienia – to zadanie dla nas!

Prawdziwe sumienie sprawia, że przyjaciele dotrzymują obietnic. Czasem powstrzymuje rozzłoszczonych małżonków przed odwzajemnieniem ciosu. Innym razem zmusza lekarza do niesienia pomocy, nawet o trzeciej nad ranem. I też dzięki sumieniu, ludzie niosą pomoc głodującym, uchodźcom, ofiarom domowej przemocy…

Sumienie jest tym, co zmienia nasz świat. Sprawia, że małżeństwa są trwałe, powietrze jest czyste, a życie poszczególnych ludzi staje się lepsze.

Sumienie sprawia, że dzieją się cuda.

3. Głoszenie Królestwa i wzywanie do nawrócenia

„Mówił więc: «Do czego podobne jest królestwo Boże i z czym mam je porównać? Podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posadził w swoim ogrodzie. Wyrosło i stało się wielkim drzewem, tak że ptaki powietrzne gnieździły się na jego gałęziach».”

Gdy chodziłem na pielgrzymki, zawsze miałem jakieś intencje. Prosiłem, abym zdał egzaminy na studiach, o pracę. Raz nawet prosiłem o dziewczynę. Co roku były inne intencje, inne potrzeby. Byłem pewien, że sześć dni wędrówki, wystarczą, aby mieć to, czego chcę.

Św. Piotr pytał Jezusa: „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy?”. Ja wtedy nawet nie pytałem. Czułem, że za ten trud powinienem otrzymać to, co chciałem. A prawda jest taka, że Królestwa Bożego nie można kupić. Nie można za niego zapłacić ani pieniędzmi, ani wyrzeczeniami, ani nawet dobrymi uczynkami. Nie ma takiej waluty, za którą możesz kupić Królestwo Boże.

W Królestwie Bożym nie ma miejsca na kalkulację, na targi z Bogiem. Nie chodzi tam też o to, żeby tobie było łatwiej i wygodniej. Tam chodzi o miłość do Boga i do człowieka.

Ciekawe, że wielkie drzewo, o którym mówił Jezus możesz posadzić nawet dziś…

4. Przemienienie Pańskie na górze Tabor

Potrzebuję ciągłej przemiany. Bo często wybieram zło…

Wybieram zło – być może to mniejsze – zawsze gdy kupuję ubrania czy zabawki wyprodukowane przez wykorzystywanych powszechnie ludzi w krajach azjatyckich, pracujących za kilka dolarów miesięcznie, w skrajnie trudnych warunkach zagrażających ich życiu. Wybieram mniejsze zło, gdy czasem dla uciechy moich dzieci pójdę z rodziną do sieciowej restauracji, która współpracuje z korporacjami kontrolującymi rynek żywności w Krajach Trzeciego Świata, pogłębiając problem głodu na świcie. Mniejsze zło wybieram również gdy wiem, że co pięć minut w Afryce głównie z głodu umiera 55 dzieci, a mimo to dziś znów nie decyduję wpłacić 107 zł na 3-tygodniową kurację dla skrajnie niedożywionych Bożych istnień. Chociaż stać mnie, aby pomóc. Jest wiele zła, które wyrządzam, podejmując takie czy inne decyzje. Bo chcę natychmiastowego efektu. Bo koncentruję się na rzeczach, które mogę dostać natychmiast. Bo nie myślę o negatywnych skutkach.

Jednak rozważana tajemnica daje mi nadzieję. Tak jak Jezus na Górze Tabor, tak ja przy ołtarzu podczas Mszy świętej modlę się do Boga, licząc na cudowną przemianę mojego mniejszego zła w większe dobro.

I wierzę również w to, że słowa kapłana wypowiadane przed Komunią Świętą: „Panie Jezu Chryste, niech przyjęcie Ciała i Krwi Twojej nie ściągnie na mnie wyroku potępienia, lecz dzięki Twemu miłosierdziu niech mnie chroni oraz skutecznie leczy moją duszę i ciało” ochronią również mnie.

5. Ustanowienie Eucharystii

„Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie” – mówi Jezus, wskazując nam receptę na zbawienie. Uczęszczanie na niedzielną mszę świętą to dla nas chrześcijan absolutne minimum.

Jednak prawdą jest to – jak ktoś już kiedyś słusznie powiedział – że chodzenie do kościoła czyni cię chrześcijaninem w takim stopniu, jak stanie w garażu czyni Cię samochodem. Jeśli liczysz na niebo i próbujesz zasłużyć listą obecności na mszy, to muszę Cię zmartwić – tak to nie działa.

Pan Jezus w Wielki Czwartek pokazuje, że Eucharystia jest początkiem zbawienia. Ona ma wyznaczać naszą codzienność. Wymowne jest to, że zanim Jezus przemienił chleb i wino w swoje najświętsze Ciało i Krew, umył uczniom nogi…

Przygotowali: Karolina i Paweł Walczykowie