Pogrzeb o. Marka Kurpiela OFM

674

– Choć nasze serca doznają smutku z powodu śmierci o. Marka, z naszego punktu widzenia zdecydowanie za wczesnej, to niech pocieszy nas myśl, że niebo zyskało nowego mieszkańca – powiedział kaznodzieja o. Romuald Kośka OFM oddając nastrój pogrzebowej uroczystości.

We wtorek, 12 lutego 2019 r., w bernardyńskim kościele pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Radomiu odbył się pogrzeb o. Marka Kurpiela. Uczestniczyło w nim wielu kapłanów zakonnych i diecezjalnych, bracia zakonni, rodzina i znajomi zmarłego oraz przedstawiciele Franciszkańskiego Zakonu Świeckich.

Mszy św. pogrzebowej przewodniczył o. bp Damian Muskus.

W żałobną liturgię wprowadził o. Stanisław Górka, gwardian wspólnoty klasztornej, który na wstępie przedstawił krótki życiorys zmarłego.

Słowo Boże do zgromadzonych skierował o. Romuald Kośla. Kaznodzieja wspominał młodość i czasy rozeznawania powołania przez o. Marka:

– W okresie młodzieńczym był związany z tym klasztorem OO. Bernardynów. Współtworzył to wyjątkowe środowisko ludzi młodych, świadomych swojej religijności i wyznawanej wiary. Jako ministrant, jako członek chóru „Maki” oddany był sprawie ewangelizacji w grupach liturgicznej i muzycznej, prowadzonych przez o. Michała, którego równy rok temu pożegnaliśmy także w tym klasztorze. – powiedział.

W słowach kazania nie zabrakło również powiązania historii życia zmarłego z realizacją Ewangelii w praktyce:

– Wielu zapamięta go jako wieloletniego Ekonoma Prowincji, który w trosce o jej stan materialny stał wiernie przy Panu i z Nim sprzymierzał się w geście rozmnażania chleba. Wierzymy mocno, że życie ziemskie o. Marka, którego zewnętrzna powłoka, tj. ciało, złożone zostało w trumnie jak obumarłe ziarno, w tym duchowym wymiarze rozkwitło w całej pełni w niebieskiej przestrzeni. Nasze ludzkie życie jest jak ziarno gorczycy – na ziemi liche i maleńkie, ale w niebie staje się prawdziwym miejscem spotkania z Bogiem. I to Bóg widzi ten wzrost duchowy, a my musimy Bogu ufać, zadowalając się oglądaniem ziarna zanurzonego w ziemię, oblepionego tym co ziemskie, co słabe, co kruche, tym co brudne. I nie próbujmy otrząsnąć ziarna swego życia z tego, co daje ziemia naszej codzienności, bo ziarno poza nią nie urośnie. Nie wolno zapominać, że to w kruchości i słabości ciała dokonuje się nasze uświęcenie. Wiemy, że te ostatnie lata o. Marka naznaczone były mnogością cielesnych dolegliwości, które on sam traktował jako etap przejściowy w życiu. Częste okresy hospitalizacji, poddawanie się zabiegom usprawniającym funkcjonowanie organizmu, czyli rekonwalescencja, umacniały jego ducha, coraz mocniej otwierały go na Boga i doskonaliły cierpliwość wobec tych wszystkich niedomagań. To, co dla nas zewnętrznie w nim wydawało się obumieraniem, wewnętrznie w jedności z Ukrzyżowanym było dorastaniem do doskonałości. Śmierć jest łaską, bo jest definitywnym rozwinięciem się w nas łaski chrztu. Śmierć ujawnia nas jako ludzi nowych, objawia w nas nowego Adama. Śmierć jest też łaską w takim sensie, jak to wspominał kiedyś papież Benedykt XVI, że „przez nią Bóg wyrywa nas z naturalnego, egoistycznego i buntowniczego życia i przenosi do życia światłości, do życia miłości”. Dziękujemy Ci, Boże, za to, że go wybrałeś i uczyniłeś sługą Ewangelii; że w swoim Synu, Jezusie Chrystusie uczyniłeś go darem ofiarnym dla zbawienia ludzi; że umacniałeś go, by jak apostołowie, był wiarygodnym świadkiem krzyża i zmartwychwstania. Ojcze Marku, zwracamy się do Ciebie, bo każdy z nas chce podziękować także tobie: za spotkania, za gesty, za słowa, za dzieloną radość bycia we wspólnocie, za miłość do Twoich najbliższych. – mówił kaznodzieja.

Po Eucharystii siostra o. Marka podziękowała wszystkim zgromadzonym za przybycie i okazane wsparcie.

Minister Prowincjalny, o. Teofil Czarniak w słowach na zakończenie powiedział:

– Każdy kapłan nie głosi samego siebie, ale głosi Chrystusa. Tak dzisiaj o. Marek nie zgromadził nas wokół siebie, ale wokół stołu eucharystycznego. – powiedział.

Podziękował również wspólnocie klasztoru radomskiego za stworzenie odpowiednich warunków i braterskiej atmosfery dla o. Marka.

Ciepłych słów o zmarłym nie zabrakło również we wspomnieniach o. bpa Damiana, którymi podzielił się ze zgromadzonymi tuż przed końcowym błogosławieństwem.

Uroczystości pogrzebowe zakończyło złożenie ciała zmarłego do zakonnego grobowca na cmentarzu przy ul. Limanowskiego. Ostatniej części liturgii pogrzebowej przewodniczył Ojciec Prowincjał.

o. Alojzy Garbarz OFM
Rzecznik Prasowy OO. Bernardynów