„Dzieło na misji” w II Liceum w Radomiu

2658
O. Ashenafi Yonas Abebe z Etiopii i wolontariusze z fundacji „Dzieło na misji” gościli w II LO im. M. Konopnickiej w Radomiu. Foto: ks. S. Piekielnik

O. Ashenafi Yonas Abebe z Etiopii i wolontariusze z fundacji „Dzieło na misji” gościli w II LO im. M. Konopnickiej w Radomiu. To drugie spotkanie w ramach Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego zorganizowane przez Monikę Drążyk – katechetkę, która przez 12 lat była misjonarka z Zambii.

– To już drugie spotkanie misyjne w naszym Liceum. Pierwsze odbyło się 19 września. Gościliśmy wtedy ks. dr. Macieja Będzińskiego, sekretarza krajowego Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary i Papieskiego Dzieła św. Piotra Apostoła oraz ks. Louisa Mbuyeh z diecezji Kumbo w Kamerunie, doktoranta UKSW w Warszawie. Dziś spotkaliśmy się z o. dr. Ashenafim Yonasem Abebe z Etiopii i wolontariuszami z fundacji „Dzieło na Misji”, którzy opowiadali o misjach w Etiopii, Mongolii i Argentynie. Hasło tego nadzwyczajnego miesiąca to „Ochrzczeni i posłani”. Wszyscy na mocy sakramentu chrztu świętego jesteśmy posłani do tego, by dawać świadectwo swojej wiary. To spotkanie miało na celu rozbudzenie w naszych uczniach świadomości misyjnej, miłości do misji, odpowiedzialności za misjonarzy, którzy pracują na różnych krańcach świata, a również uwrażliwić na to, aby dostrzegli potrzeby innych nie tylko w krajach misyjnych, ale również blisko, wokół siebie i dzielili się tym, czym mogą – mówi Monika Drążyk.

Monika Drążyk:

 

Ojciec Ashenafi Yonas Abebe dziesięć lat temu przyjechał z Etiopii do Polski. Należy do zgromadzenia Misjonarzy Matki Bożej Pocieszenia (Missionari della Consolata), które swój dom ma w Łomiankach pod Warszawą.

– Jestem z zakonu misyjnego. Naszym dziełem jest ewangelizacja, współpraca z Kościołem lokalnym, a przede wszystkim jesteśmy skierowani na pracę z młodzieżą. Mamy dużo studentów, którzy chcą współpracować z nami, pojechać na misje. Z tego powodu powstał dwa lata temu studencki wolontariat misyjny. Na misje już wyjechało osiem osób do Etiopii w ramach misji pedagogicznej, informatycznej i ewangelizacyjnej. Później pięcioro do Argentyny, a w tym roku sześcioro do Mongolii. – mówi o. Ashenafi.

Etiopski zakonnik zauważa, że Kościół w Afryce jest bardzo żywy, widać to również w zwiększającej się liczbie powołań.

– Już nie tylko misjonarze z Europy przyjeżdżają do Afryki, ale też Afryka zaczyna dawać coś od siebie. To nie znaczy, że nie potrzeba misjonarzy, ale można powiedzieć o dwukierunkowości. Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny jest wielkim darem dla każdego ochrzczonego, ale też i szukającego. Ten miesiąc ma obudzić ducha misyjnego szczególnie w ludziach młodych. To realizacja tego wezwania papieża o „wstaniu z kanapy” i wyjściu do drugiego człowieka. Człowiek jest dziś samotny, ale jest też spragniony drugiego człowieka. Trzeba mu wyjść na spotkanie. – mówił zakonnik.

Ojciec Ashenafi odpowiedział też na pytanie co możemy zrobić dla misji.

– Pierwszym krokiem jest bycie misjonarzem tam gdzie jestem: w moim domu, w mojej szkole, w mojej parafii, w moim kraju, w Polsce. Jezus mówi, by nasze światło świeciło, aby wszyscy wielbili Boga – czyli świadectwo życia człowieka ochrzczonego i posłanego. A z tego kolejny krok, czyli wyście gdzieś dalej do tego spragnionego Jezusa, czyli misje ewangelizacyjne ad gentes gdzieś daleko. – dodał.

o. Ashenafi Yonas Abebe:

 

Z o. Ashenafim przyjechali: Michał, dwie Anny i Beata – wolontariusze z fundacji „Dzieło na misji”. Głównym celem grupy jest szerzenie ducha misyjnego w Polsce poprzez prowadzenie animacji misyjnych oraz formację wolontariuszy, którzy pragną pracować na misjach poza granicami kraju.

O „Dziele na misji” opowiada jedna z jego założycielek – Anna Jagiełło.

– To jest przede wszystkim Boże dzieło. Na początku tworzyli je stypendyści „Dzieła Nowego Tysiąclecia”. Teraz jesteśmy fundacją. Jest nas około 25-30 osób. Jesteśmy otwarci; przyjmujemy nowych wolontariuszy. Byliśmy na misjach w Etiopii, Argentynie i Mongolii. Jeśli chodzi o projekt „Etiopia” – mieliśmy dwa cele: medyczny i edukacyjny. W skład edukacyjnego wchodzi nauka języka angielskiego, matematyki i informatyki. Natomiast medyczny – to pomoc w przychodni, dziewczyny zrobiły dzieciom tzw. „bilans zdrowia dziecka”, a także uczyły myć zęby. – opowiada Anna.

Anna Jagiełło:

 

Uczestnicy spotkania w radomskim II Liceum nie tylko usłyszeli o pracy na misjach, zadaniach edukacyjnych i ewangelizacyjnych stojących przed misjonarzami, kulturze poszczególnych krajów, ale również nauczyli się piosenki w afrykańskim języku suahili: