Modlitwa o beatyfikację Sługi Bożej Matki Kazimiery Gruszczyńskiej

275
Siostry Franciszkanki od Cierpiących modliły się o beatyfikację Założycielki. Kościół pw. Świętego Krzyża w Kozienicach. Foto: k. Piekielnik / www.diecezja.radom.pl

– Poprowadziła wspólnotę sióstr drogą łączności z Chrystusem i Jego cierpieniem przez oddanie się chorym i cierpiącym. – przypomniał bp Henryk Tomasik podczas Mszy św. w rocznicę śmierci kandydatki na ołtarze w kościele pw. Świętego Krzyża w Kozienicach.

W liturgię wprowadził ks. Kazimierz Chojnacki, proboszcz parafii pw. Świętego Krzyża w Kozienicach. To w tym kościele została ochrzczona Matka Kazimiera Gruszczyńska.

– Największym bogactwem jest człowiek. To on tworzy historię i wartości. Dla naszej ziemi kozienickiej matka Kazimiera jest takim bogactwem – mówił ks. kan. Kazimierz Chojnacki.

Ks. Kazimierz Chojnacki, powitanie:

W homilii bp Henryk Tomasik przypomniał dzień, w którym św. Franciszek z Asyżu otrzymał stygmaty. W dniu, w którym zakony franciszkańskie wspominają to wydarzenie, czyli 17 września zmarła Matka Kazimiera.

– W różny sposób człowiek łączy się z tajemnicą męki Chrystusa: przez swój krzyż, ale też przez współcierpienie. I taką drogą poszła Matka Kazimiera. W 1882 r. o. Honorat Koźmiński zlecił jej kierownictwo warszawskim „Przytulisku” i polecił, aby z jej członkiń utworzyć nowe zgromadzenie. Matka Kazimiera oddała się całkowicie temu zadaniu organizując rodzinę oddaną chorym i cierpiącym. Zawsze podkreślała, że niezwykle ważna jest doskonałość, wierność ślubom, zakonnym, wzajemna miłość i jedność siostrzana. I poprowadziła tę pierwszą wspólnotę drogą łączności z Chrystusem i Jego cierpieniem przez oddanie się chorym i cierpiącym. Pan Bóg tak pokierował jej życiem, że zmarła tu w Kozienicach we franciszkańskie święto Stygmatów św. Franciszka 17 września 1927 roku. – mówił bp Tomasik.

Biskup Tomasik zauważa, że „kultura współczesna niesie ze sobą negację cierpienia”; dostrzega się też próby eliminowania Chrystusa i Kościoła z przestrzeni publicznej, coraz więcej ataków na Kościół i zamiarów demoralizowania dzieci i młodzieży.

– Matka Kazimiera pokazuje jak można nadać sens cierpieniu własnemu i jak można pomóc człowiekowi cierpiącemu. Mówiła do swoich sióstr: „Jesteśmy wojskiem Chrystusowym, które ma bronić Kościoła w tak trudnych czasach… Co nas silnymi uczynić może? To duch jedności i miłości wzajemnej…”. – mówił ordynariusz radomski.

Bp Henryk Tomasik, homilia

Na zakończenie Mszy św. za wspólną modlitwę dziękowała s. Lucyna Czermińska ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek od Cierpiących, postulatorka procesu beatyfikacyjnego.

– To już piąta rocznicowa Msza św. A wymyślił je i jest co roku obecny bp Henryk Tomasik. Ekscelencjo, dziękuję za tę inicjatywę, bo my same chyba byśmy na to nie wpadły. Bardzo, bardzo za to dziękujemy. Gdy dziś myślałam, co powiedziałaby matka Kazimiera, stając tu wśród nas, to sądzę, że przede wszystkim byłaby wdzięczna za wspólną modlitwę, za Mszę św., która uobecnia krzyżową ofiarę Pana Jezusa. Prośmy Matkę Założycielkę, by wypraszała nam odwagę przyjmowania krzyża, cierpienia i odwagę bycia obrońcami Kościoła. – powiedziała s. Lucyna.

s. Lucyna Czemińska, podziękowanie:

We Mszy św. wraz z siostrami Franciszkankami od Cierpiących uczestniczyli kapłani, przedstawiciele władz i mieszkańcy Kozienic. Uroczystego charakteru dodały poczty sztandarowe służb mundurowych i kozienickich szkół.

Proces beatyfikacyjny na etapie diecezjalnym zakończył się w 2014 roku, a dokumenty zostały złożone w Stolicy Apostolskiej.


Sługa Boża Matka Kazimiera Gruszczyńska. Foto: ks. S. Piekielnik / www.diecezja.radom.pl

Kazimiera Gruszczyńska urodziła się 31 grudnia 1848 r. w Kozienicach. W dzieciństwie przeżyła trudne doświadczenia związane ze śmiercią rodzeństwa, a w młodości ze śmiercią matki. Sprawiły one, że już w młodym wieku odznaczała się dojrzałością. Od najmłodszych lat pragnęła swoje życie poświęcić Bogu o czym świadczy fakt, że mając 10 lat złożyła prywatny ślub czystości, który ponowiła uroczyście w wieku dwudziestu lat, w czasie Mszy świętej, w kościele pod wezwaniem św. Krzyża w Kozienicach, w obecności księdza proboszcza Józefa Khauna, swojego spowiednika i kierownika duchowego.

Wychowana w duchu wartości katolickich i patriotycznych była otwarta na drugiego człowieka i wrażliwa na jego potrzeby. Jako młoda dziewczyna katechizowała ubogie dzieci, pomagała potrzebującym, odwiedzała chorych, posługiwała w kościele parafialnym. Pragnęła założyć w swoim rodzinnym mieście pensję dla dziewcząt, by kształcić je w duchu polskim i patriotycznym. Mimo wielu trudności zdobyła odpowiednie ku temu wykształcenie. Nie otrzymała jednak zezwolenia od władz carskich, ponieważ była oskarżona o udział w manifestacji patriotycznej w Instytucie Maryjskim w Puławach do którego uczęszczała jako młoda dziewczyna. To wydarzenie było dla niej bolesnym doświadczeniem, a jednocześnie inspiracją do poszukiwania swojego miejsca w życiu. Odtąd coraz więcej czasu poświęcała na modlitwę, a przeżywanie codziennych dni upodabniało się coraz bardziej do stylu życia zakonnego. Za radą spowiednika zgłosiła się do zgromadzenia sióstr Szarytek z zamiarem wstąpienia do niego, ale po rozmowie wstępnej czuła, że to nie jest droga dla niej przeznaczona.

W dalszych poszukiwaniach swojej drogi życia, Kazimiera w czerwcu 1875 r. udała się do Zakroczymia do znanego spowiednika, O. Honorata Koźmińskiego. Pod Jego kierunkiem odbyła tygodniowe rekolekcje na podstawie „Ćwiczeń duchowych św. Ignacego Loyoli”. Był to moment przełomowy w jej życiu. Tu otrzymała wewnętrzne światło, które ukazało jej kierunek dalszego życia. Po odbyciu rekolekcji za natchnieniem Bożym przyłączyła się do grupy kobiet będącej zalążkiem ukrytego Zgromadzenia Posłanniczek Serca Jezusowego założonego przez Koźmińskiego i rozpoczęła formację zakonną. 1 lipca 1875 roku wspólnota sióstr przeniosła się do Warszawy, gdzie mogła nieco swobodniej rozwinąć działalność. Pierwsze członkinie zgromadzenia, będące nauczycielkami prowadziły pensje dla dziewcząt, a także pracownie haftu i sztucznych kwiatów. Kazimiera przez kilka lat pracowała w jako nauczycielka. 1 czerwca 1879 r. złożyła śluby zakonne. Następnie, w 1881 r., O. Honorat Koźmiński powierzył jej funkcję przełożonej w Warszawskim „Przytulisku” – schronisku dla kobiet będących w trudnej sytuacji życiowej. Z tym miejscem związała się już na zawsze. Pod kierunkiem O. Honorata zaczęła tworzyć nowe zgromadzenie, którego pierwszymi członkiniami zostały osoby związane z „Przytuliskiem”. Przez 26 lat formowała tworzące się zgromadzenie, będąc jednocześnie członkinią Posłanniczek. Dopiero kiedy pojawiły się trudności z zatwierdzeniem Sióstr Cierpiących, którego była współzałożycielką, a które taką miało nazwę pierwotną, została zwolniona ze ślubów w pierwotnym zgromadzeniu i złożyła śluby w zgromadzeniu przez siebie założonym. Kierowała nim do śmierci. ukochała zgromadzenie całym sercem i służyła mu z wielkim oddaniem do końca pomimo przewlekłej, nasilającej się z wiekiem choroby.

Zmarła 17 września 1927 r. w Kozienicach. Jej ciało zostało uroczyście przewiezione i pochowane na Powązkach w Warszawie.

Życiorys za: http://mtrojnar.rzeszow.opoka.org.pl/swieci/kazimiera_gruszczynska/zycie.htm