Zagrożenia duchowe w życiu rodziny

41
"Zakazany owoc". Foto: ks. S. Piekielnik / www.diecezja.radom.pl

Sakrament małżeństwa niesie ze sobą obietnicę Boga Ojca, że mocą Ducha Świętego przez zjednoczenie z Nim w Jezusie Chrystusie, będzie On pod­trzymywał małżonków w nieustannym budowaniu miłości małżeńskiej i rodzin­nej. Fundamentem wzrostu we wzajemnej miłości jest wiara wyrażona postawą ufności Jego Miłości w każdej sytuacji. Brak ufności Bogu jest szczeliną, przez którą przedostają się duchy nieczyste, aby niszczyć to, co pochodzi od Niego. Celem ataków złych duchów jest zawsze zniszczenie relacji miłości ludzi z Bogiem i między sobą.

Czynniki sprzyjające duchowym zagrożeniom

Zobaczmy najpierw przedpole zagrożeń duchowych w życiu rodzinnym. Dwa czynniki, którą są bardzo sprzyjającą glebą dla manipulacji ze strony Złego to: brak modlitwy i brak przebaczenia. Modlitwa osobista, małżeńska i rodzinna ma wyrażać postawę ufności Bogu i rodzić się z mocnego przekonania, że Bóg nigdy nie opuszcza swoich dzieci i że fundamentem szczęścia w życiu jest odkry­wanie i wierność Bożej woli. Zaniedbywanie niedzielnej Komunii św. i codzien­nej modlitwy jest poważnym zagrożeniem dla wzrostu w ufności Bogu. W takiej sytuacji, świadomie lub nieświadomie, człowiek mówi Bogu: poradzę sobie sam. A to już jest postawa praktycznego ateizmu. Z kolei brak przebaczenia innym i sobie, czyli świadome zerwanie relacji z innymi, czy też odrzucenie siebie, jest jednym z najbardziej niszczących przejawów nieufności Bogu. Zazwyczaj pro­wadzi to do agresji wobec siebie i innych, a to już jest wielkie zwycięstwo Złego.

Przykłady duchowych zagrożeń

Przyjrzyjmy się teraz niektórym zagrożeniom duchowym w życiu rodzin­nym, które szatan wykorzystuje, aby zablokować rozwój autentycznej miłości:

  • złorzeczenia i przekleństwa – złorzeczenie komuś, zwłaszcza bliskiej osobie – współmałżonkowi, dzieciom, krewnym – świadczy już o ma­nipulacji uczuciami danej osoby przez Złego. Może się łączyć z silną agresją słowną w postaci słów wulgarnych, ale nie musi. Wielkim nie­bezpieczeństwem duchowym jest fakt wzajemnego ubliżania sobie ro­dziców przy dzieciach. Negatywny ładunek emocjonalny, jaki towarzy­szy takim kłótniom, zabiera dzieciom poczucie bezpieczeństwa. Silnym zagrożeniem dla dzieci są kierowane do nich komunikaty typu: „Idź do diabła!” albo „Niech Cię szlag trafi!”, „Jesteś z piekła rodem”, „Zejdź mi z oczu, szatanie” itp., jak również zwrócone do nich wulgaryzmy;
  • przesądy i zabobony – przejawem wielkiej nieufności wobec Boga i grzechem przeciw pierwszemu Przykazaniu Bożemu jest praktykowa­nie zabobonów i zasiewanie lęku w dzieciach przez zabobony. Najczę­ściej pojawiające się to: przelewanie jajka lub wody nad dzieckiem, gdy ma kolkę lub inną chorobę, czerwona wstążeczka na rączce dziecka lub na wózku, która miałaby chronić przed urokami bądź chorobą. Są to czynności magiczne, będące przejawem niewiary w moc Bożej Opatrz­ności;
  • wróżby i horoskopy, wywoływanie duchów – choć niektórzy traktują te czynności jako zabawę, to niejednokrotnie dochodzi do manifestacji demonicznych. To, co dla człowieka jest zabawą, szatan bierze na se­rio, gdyż czuje się zaproszony do działania. Człowiek wierzący, ufający Bogu nie wchodzi w takie postawy;
  • praktyki okultystyczne – spośród różnych przejawów magicznego my­ślenia praktyki okultystyczne, jak np. uprawianie zaklęć, rzucanie uro­ków, korzystanie z lalek voodoo celem wyrządzenia komuś krzywdy są największym zagrożeniem dla człowieka, gdyż wprost odwołują się do nadnaturalnej mocy szatana jako źródła zła. Również chęć poznawania przyszłości przez spirytyzm, czyli wywoływanie duchów, różne formy wróżb, wiara w horoskopy czy astrologię jest przejawem braku zaufania do Boga i wprowadza człowieka w strefę oddziaływania demonicznego;
  • literatura neopogańska – współczesna literatura dla dorosłych i dzieci zmierza w kierunku inicjacji antychrześcijańskiej. Czytelnik jest zapro­szony do wejścia w świat grozy i magicznych rytuałów, w spirytyzm i czary. Autorka poczytnych książek o Harrym Potterze nie korzysta z literackiej deformacji swojej wypowiedzi, jak to ma miejsce w klasycznych ba­śniach, ale wprowadza dosłownie w tradycje ezoteryczno-okultystyczne, które uprawiają zawodowi magowie i okultyści. Gabrielle Kuby, niemiecka myślicielka, krytyczka ideologii gender, przyglądając się tej literaturze, pisze: „Harry Potter wprowadza czytelnika do zamkniętego świata strasznych potworów, umazanych krwią duchów, złych i lubią­cych dręczyć nauczycieli, przejmujących grozą uroków i zaklęć. Świa­ta, z którego nie ma wyjścia – nikt tego wyjścia nie szuka. Harry i jego przyjaciele niczego nie boją się bardziej, jak tego, że mogliby zostać wyrzuceni z Hogwartu – szkoły magii i czarodziejstwa. W duchową pustkę społeczeństwa, w którym chrześcijaństwo utraciło swoją kształ­tującą siłę, wlewa się wartko niczym górski potok magia w formie cza­rów, czarnoksięstwa i satanizmu” (zob. G. Kuby, Harry Potter – dobry czy zły, Radom 2006, s. 11-12). Niewiedza i niewinność dzieci wobec takiej literatury woła o ich szczególną ochronę ze strony rodziców i wy­chowawców;
  • tatuaże – Pismo Święte sprzeciwia się praktyce tatuowania ciała. W Księdze Kapłańskiej czytamy: „Nie będziecie nacinać ciała na znak żałoby po zmarłym. Nie będziecie się tatuować. Ja jestem Pan!” (19, 28). Pierwsi chrześcijanie stosowali niekiedy tatuaże w formie krzyża, ryby lub inicjałów Chrystusa. Zostało to jednak zabronione w IV wieku przez cesarza Konstantyna wraz z zakazem tatuowania niewolników. Przepisy te potwierdził papież Hadrian I w VIII wieku. Motywacją tych zaleceń było pragnienie, by nie szpecić tego, co zostało stworzone na podobieństwo Boga. W kulturach pogańskich tatuaże miały wymiar re­ligijny – to część kultu bogów-demonów praktykowany podczas świąt im poświęconych. Tatuowanie dziś to rodzaj interwencji w wygląd wła­snego ciała i ma być wyrazem kreowania nowego wizerunku siebie. W tle praktyki korzystania z tatuaży jest przekonanie: „moje ciało jest moją własnością”. W ten sposób podkreśla się niezależność człowieka od Boga, a to już jest praktyczny ateizm;
  • Halloween – około 31 października proponowane są imprezy szkolne i środowiskowe, w tym bale i zabawy, połączone z przebieraniem się dzieci i młodzieży za istoty ze świata ciemności, w tym za diabły, wam­piry i demony. Zdaniem abp. Andrzeja Dzięgi ta „niby zabawa”, ku­sząca również dzieci łatwym cukierkiem, niesie też realną możliwość wielkiej duchowej szkody, wręcz zniszczenia życia duchowego. Zda­niem byłej satanistki, Debory Lipsky, Halloween jest wielkim świętem czcicieli szatana, którzy dają wówczas upust drwinom z Kościoła i jego świętych. Wielu z nich przyzywa realnego działania demonów, przy jed­noczesnym poddaniu się ogromnym namiętnościom. Lipsky dodaje, że nawet niewinny strój dzieci przebierających się za aniołki, chodzące od domu do domu i zbierające słodycze, naraża je na poważne działanie demoniczne;
  • sekty – zjawisko powstawania sekt nasila się wraz z pogłębianiem się kryzysu duchowego we współczesnych społeczeństwach cywilizacji zachodniej. Sekta to taki rodzaj zgrupowania ludzi, które doprowadza jednostki do zerwania więzi z własnym środowiskiem społecznym, rodzinnym, a niekiedy i kulturowym. Niektóre sekty ingerują mocno w życie rodziny. Niejednokrotnie lider czy guru sekty rezerwuje sobie prawo do wychowania dzieci. W niektórych sektach dzieci są odłącza­ne od rodziców. Wszyscy członkowie sekt są poddawani intensywnej psychomanipulacji mającej na celu wyprofilowanie osobowości do re­alizacji określonych zadań bez stawiania pytań o ich sens. Aby uchronić dzieci i młodzież przed sektami konieczna jest ze strony rodziców pie­lęgnacja relacji z nimi, zainteresowanie tym, jak i z kim spędzają czas, a przede wszystkim prowadzenie ich w wierze do spotkania z Osobą Jezusa Chrystusa.