Historia Obrazu Matki Bożej Świętorodzinnej

124
Matka Boża Świętorodzinna. Foto: ks. S. Piekielnik / www.diecezja.radom.pl

Cudowny Obraz Świętej Rodziny (95.5⨯115.5 cm), malowany jest farbami olejnymi na płótnie i naklejony na deszczułki. Obraz jest prawdopodobnie kopią małego sztychu lotaryńskiego grafika Jana Jakuba Callota z Nancy z XVII w. Na podstawie tej ryciny nieznany, zagraniczny lub polski artysta namalował wizerunek o znacznie większych rozmiarach. Obraz został przyozdobiony w drogocenne sukienki, haftowane złotem i srebrem, wysadzane drogimi kamieniami (obecne sukienki pochodzą z 1968 r.).

Obraz ukazuje Rodzinę Nazaretańską, zebraną przy stole podczas wieczornego posiłku, o czym świadczy paląca się świeca. Matka Boża siedzi po lewej stronie stołu na krześle. Święty Józef stoi nieco przychylony ku Dzieciątku, które siedzi po prawej stronie na krześle. Najświętsza Panna wpatrzona w Jezusa podaje Mu gruszkę, a święty Józef oparty lewą ręką o krzesło, prawą podaje Dzieciątku kielich, z którego Ono pije, podtrzymując go obu rączkami.

Historia obrazu nie jest dotąd wyjaśniona i istnieje kilka wersji pochodzenia malowidła. Pewne jest, że około 1630-40 r. znajdowało się ono we dworze w Nieznamierowicach. W czasie „potopu” szwedzkiego obraz został przez wrogów zrabowany. Po wypędzeniu Szwedów powrócił do zniszczonego domu kasztelana Starołęskiego, a stamtąd został przewieziony do dworu w Studziannie, gdzie go powieszono w stołowym pokoju (około 1657-60 r.).

Według tradycji, w połowie grudnia 1664 r., Maryja objawiła się w studziańskim obrazie 64-letniemu murarzowi Wojciechowi, który sprowadzony do naprawy pieców we dworze śmiertelnie zachorował. Obiecała mu zdrowie, ale jednocześnie żądała specjalnej czci dla Swego wizerunku, wybudowania kaplicy we wskazanym miejscu, gdzie zapowiedziała Swą szczególną łaskawość. Tak zrodził się kult Matki Bożej Studziańskiej w wizerunku zwanym wówczas „Obrazem Jezusa Maryi i Józefa” albo „Obrazem Matki Bożej Wieczerzającej” (od końca XIX w. – kiedy papież Leon XIII wprowadził uroczystość Najświętszej Rodziny – również „Obrazem Świętej Rodziny”. Dzisiejszy tytuł „Matka Boża Świętorodzinna” zawdzięcza sugestii kardynała Wyszyńskiego, aby nazwy cudownych wizerunków nawiązywały do ich treści, a nie miejscowości, w których się znajdują). W latach 1671-73 zbudowano kościół, w którym umieszczono święty wizerunek. Od tego czasu zaczęły się pielgrzymki, podczas których ludzie doznawali łask i uzdrowień. W celu zapewnienia opieki nad sanktuarium sprowadzono tu w roku 1673 księży. Filipinów.

Wizerunek, znajdujący się w bazylice wybudowanej na wskazanym przez Matkę Bożą miejscu, został 18 sierpnia 1968 r. ukoronowany. Dokonał jej kardynał Stefan Wyszyński w asyście kardynała Karola Wojtyły, przy udziale ponad 200 tysięcy wiernych. W tym czasie wizerunek zaczął być nazywany obrazem Matki Boskiej Świętorodzinnej.

Prymas Wyszyński wołał wówczas: „(…) w życiu całej rodziny ludzkiej, najtrwalszą instytucją jest rodzina domowa. Nie da się ona zniszczyć, jest zawsze potrzebna. Jej trudne zadanie wymaga jednak nie tylko mocy ludzkich, ale i Bożych. Wymaga świateł Ewangelii, łaski Sakramentu Małżeństwa, pouczenia Kościoła, ducha chrześcijańskiego, wychowania religijnego w domu, wierności mężów i żon, poszanowania życia tych, którzy już ujrzeli światło dzienne i tych, którzy kierowani Bożym planem, otwierają dopiero oczy swoje z łona matek ziemskich na światło Boże (…)”. I dodawał, jakże aktualne i dziś słowa: „Nieprzyjaciele rodziny są w nas samych! Trudno nam nieraz sprostać zadaniom, w warunkach, w jakich żyjemy, wśród programów politycznych, które niekiedy nie rozumiejąc w pełni sensu i znaczenia moralnego i religijnego i rodziny, usiłują pozbawić ją ducha i moralności chrześcijańskiej. Zagrożenie rodziny w naszej Ojczyźnie jest wielkie, ponieważ nie jest ona doceniona społecznie i ekonomicznie. Nie zawsze posiada warunki, które są jej niezbędne, aby wypełniła doniosłe zadanie wobec Narodu, Państwa i Kościoła. Nie zawsze też docenia się trwałość więzi małżeńskiej, gwarantowanej przez Sakrament Małżeństwa. Niekiedy wydaje się nam, iż nie jest to rzecz wielka. Zapominamy, że rodzina uratowała Naród polski, dlatego, iż była rodziną chrześcijańską, nierozerwalną (…)”. I kończył: „My, polscy Biskupi, powiemy Ci: Matko, oto dzieci Twoje. Trwałaś pod Krzyżem Twojego Syna – czuwaj pod krzyżem naszych rodzin! Widziałaś chwałę Twojego Syna, prosimy Cię, abyś ujrzała zwycięską chwałę rodzin katolickich w Polsce. Jak czasu niewoli, tak i dziś nie dadzą się one pokonać wrogim siłom, spiskującym przeciwko chrześcijańskiej, zdrowej, nierozerwalnej, szanującej Boży dar życia – rodzinie”.


Tekst opracowano na podstawie:

Z dawna Polski tyś Królową. Przewodnik po sanktuariach Maryjnych. Koronowane wizerunki Matki Boskiej. Niepokalanów 1990 r., s. 317-318.