Kryzysy małżeńskie

66

Coraz więcej małżeństw przeżywa kryzys, coraz więcej się rozpada. Zawie­rając związek małżeński, młodzi ludzie myślą o uczuciach i wspólnej przyszłości pełnej szczęścia i radości. Niestety, nie są w stanie przewidzieć wszystkich wyda­rzeń, które wpłyną na ich życie. W różnych momentach małżeństwa dotykają kryzysy, których wszyscy chcą uniknąć. Mogą doprowadzić związki do rozpadu, a z drugiej strony także je wzmocnić.

Przyczyny kryzysów małżeńskich

Do kryzysu w małżeństwie dochodzi w sytuacji, gdy oczekiwania mał­żonków zaczynają się coraz bardziej różnić. Najczęściej odmienne zdanie poja­wia się w sytuacji przełomowej i wyjątkowo problematycznej:

  • wprowadzenie małżonka do nowej rodziny – na przykład ze względu na sposób bycia, nawyki, obyczaje, tradycje i odmienne wartości, które mogą dzielić. Dochodzi do sytuacji, w której małżonkowie muszą po­godzić swój dotychczasowy świat i przekonania z miłością i lojalnością wobec współmałżonka. To może prowadzić do spięć i kłótni. Mąż lub żona może oczekiwać innych zachowań bądź kompromisów, co czasa­mi budzi stres i problem z rozwiązaniem sporu;
  • urodzenie dziecka – takie wydarzenie całkowicie odmienia dotychcza­sowe życie. Zdarza się, że niektórym ciężko się odnaleźć w nowej rze­czywistości i pogodzić z porzuceniem dawnego stylu życia. Szczególnie chodzi o odnalezienie się w nowej roli, poradzenie sobie z presją i odpo­wiedzialnością. Problemem może być także poziom relacji intymnych po narodzinach potomka;
  • sposób wychowania dziecka i etapy jego rozwoju – problematyczne sta­je się życie, gdy dziecko przechodzi przez kolejne fazy dojrzewania, a następnie opuszcza rodzinny dom;
  • inne sytuacje kryzysowe – remont, przeprowadzka, utrata pracy jednego z małżonków, plany zawodowe burzące dotychczasowy porządek, cho­roba w rodzinie, śmierć bliskiej osoby, silne i traumatyczne przeżycia lub zdrada.

Ogólnie można stwierdzić, że przyczyną kryzysu w małżeństwie może stać się każdy ważny i przełomowy moment życia.

Ratowanie związku małżeńskiego w kryzysie

Naprawianie małżeństwa w kryzysie trzeba rozpocząć od rozeznania przyczyny kryzysu. Jest to podstawa zmiany sytuacji na lepsze i zażegnania kry­zysu. Ważne, aby w trakcie trwania problematycznej chwili, wspólnie zająć się sprawą, która różni małżonków.

Podstawą rozwiązania konfliktowej sytuacji jest spokojna rozmowa i przeanalizowanie przyczyn oraz propozycja zażegnania problemu. W trakcie rozmowy każdy powinien przedstawić swoją opinię, wyrazić emocje i uczucia oraz swoje potrzeby. Jest to podstawa do znalezienia rozwiązania i podjęcia próby naprawy relacji.

Jeżeli przyczyną kryzysu w małżeństwie jest sposób codziennego funk­cjonowania, rutyna lub irytujące nawyki, rozmowa i wszelkie próby wskazania komuś błędnych działań mogą tylko pogorszyć sytuację. Wtedy najskuteczniej­sza będzie zmiana zachowań, która może się okazać inspiracją dla drugiej strony. Drobne gesty mogą bardzo poprawić relacje między małżonkami. Dzięki nim buduje się zaufanie, podtrzymuje uczucie i zbliża małżonków.

Objawy kryzysów małżeńskich

Psychologie wskazują, że do głównych objawów kryzysów małżeńskich należą:

  • rozluźnienie więzi emocjonalnej,
  • rozmowy dotyczące formalnych, organizacyjnych spraw,
  • coraz rzadsze spędzanie wspólnego czasu,
  • unikanie obecności współmałżonka sam na sam,
  • unikanie kontaktów intymnych,
  • wzajemne rozdrażnienie,
  • tendencje do obwiniania współmałżonka za wszelkie, drobne nieporozu­mienia,
  • brak zainteresowania sprawami męża/żony,
  • kontaktowanie się ze współmałżonkiem za pośrednictwem osób trze­cich (najczęściej dzieci),
  • samodzielne podejmowanie decyzji, bez uwzględniania potrzeb i ocze­kiwań małżonka,
  • unikanie rozmów dotyczących ważnych spraw i planów życiowych.

Rodzaje kryzysów małżeńskich

Na gruncie psychologii wymienia się następujące rodzaje kryzysów mał­żeńskich:

  • kryzys w początkowym etapie małżeństwa (pierwsze 3 lata) – gdy oka­zuje się, że małżonek jest zupełnie inną osobą, niż przed ślubem. Szyb­ko zaczynają przeszkadzać zachowania, wypowiedzi, które dotąd były traktowane z entuzjazmem lub jako neutralne. Bałaganiarstwo, dotąd przeżywane jako słodkie roztargnienie teraz zaczyna wywoływać fru­strację i poczucie, że druga strona jest wykorzystywana. Szybko opada­ją różowe okulary i zaczyna coraz bardziej dochodzić do świadomości realizm codzienności;
  • kryzys związany z pojawianiem się pierwszego dziecka – jest to jeden z poważniejszych kryzysów, zwłaszcza, gdy wiadomość o dziecku przy­szła niespodziewanie, gdy jedno z małżonków ma ambitne plany do­tyczące rozwoju zawodowego. Jest to moment, gdy własne pragnienia i oczekiwania muszą zostać w pewien sposób skonfrontowane z dołącze­niem do małżeństwa kolejnej osoby, całkowicie zależnej od swoich rodzi­ców. W tym czasie często pojawiają się nieporozumienia dotyczące wza­jemnych oczekiwań małżonków, nieomówionych wyobrażeń, konkret­nych planów;
  • kryzys związany z kolejnymi dziećmi – szczególnie wtedy, gdy między kolejnymi dziećmi jest niewielka różnica wieku. Często, pojawia się wtedy obarczanie odpowiedzialnością jednego z małżonków, zwłaszcza gdy jedno z nich nie zdążyło powrócić do realizowania swoich potrzeb zawodowych;
  • kryzys wieku średniego – ma on charakter osobisty, który jednak wpły­wa na życie małżeńskie. Gdy dzieci osiągają już wiek przedszkolno-szkolny, są bardziej samodzielne i nie wymagają tak intensywnej jak dotąd opieki, zaczynają dochodzić do głosu własne, niespełnione po­trzeby i oczekiwania, jak również porównywanie się z osiągnięciami ró­wieśników i sprawdzanie własnej atrakcyjności, co ma miejsce na wielu płaszczyznach i nie dotyczy wyłącznie atrakcyjności fizycznej;
  • kryzys pustego gniazda – dzieci dorastają, wyprowadzają się z domu, wyjeżdżają na studia, zakładają własne rodziny. Często małżonkowie dochodzą do wniosku, że nie mają o czym ze sobą rozmawiać, gdyż większość spraw, jakimi się dotąd zajmowali, to były sprawy związane z ich dziećmi. Po kilkunastu latach wspólnego życia, przebywając tylko w swoim towarzystwie traktują się wzajemnie w sposób chłodny, zdy­stansowany. W tym czasie najczęściej dochodzi do realizacji własnych pasji (zwykle osobno) oraz szukania towarzystwa nowych osób;
  • kryzys związany z chorobą, śmiercią małżonka – dotyka on osób powyżej 60-tego roku życia. Ci ludzie coraz częściej rozmyślają o stanie własne­go zdrowia, o przemijaniu. Niektórzy cieszą się jeszcze dobrą kondycją fizyczną, ale coraz bardziej dotykają je egzystencjalne myśli i lęki zwią­zane z przemijaniem. Jeśli nie ma nagłej sytuacji związanej z pogorsze­niem stanu zdrowia lub śmiercią, nie wykluczone, że może ona nastąpić, o czym seniorzy bardzo często myślą przygotowując siebie i innych na to, w jaki sposób chcieliby, aby wyglądała ich późna starość;
  • kryzys związany ze zdradą – może mieć miejsce na każdym etapie związ­ku. Niektóre okoliczności zewnętrzne niewątpliwie mogą wpływać na to, że w związku może pojawić się trzecia osoba. Ten rodzaj kryzysu często jest następstwem wyżej opisanych, a nieprzepracowanych kryzysów;
  • kryzys związany ze stratą (poronienie, śmierć dziecka, śmierć bliskiej osoby, aborcja, długotrwała rozłąka/emigracja) – bez względu na to, kiedy pojawia się takie trudne doświadczenie, jest ono ciosem dla oboj­ga małżonków. Emocje jednej osoby wpływają na emocje drugiej. Gdy już wcześniej doszło go poważniejszego konfliktu czy kryzysu, takie wydarzenie jest trudną próbą związku. W zależności czego dotyczy strata, punktem zapalnym często jest szukanie winy we współmałżonku oraz obarczanie odpowiedzialnością innych osób;
  • kryzys związany z sytuacją ekonomiczną – narastające problemy fi­nansowe, przedłużający się stan bezrobocia u jednego z małżonków, przy jednoczesnym spadku motywacji do szukania pracy może powodować, że konflikty w małżeństwie mogą przybierać na sile;
  • kryzys związany z nagłym traumatycznym wydarzeniem tj. wypadek, kataklizm) – na takie wydarzenia nie jest się przygotowanym i mogą powodować, że niezwykle trudno jest się w takiej rzeczywistości odna­leźć;
  • kryzys w małżeństwie bezdzietnym – czasami dochodzi do niewypowiedzianych pretensji wynikających z braku możliwości posiadania dziec­ka. Wydłużający się czas bezowocnego starania się o dziecko zwiększa frustrację, oddala od siebie, rozdrażnia i powoduje niechęć do intymnych zbliżeń;
  • kryzys związany z długotrwałymi lub nasilającymi się objawami za­burzeń – chodzi m.in. o podejrzliwość, skrupulatność, perfekcjonizm. Takie stany występują, gdy współmałżonek nie chce się leczyć lub le­czenie nie przynosi efektów;
  • kryzysy związane z wiarą – zdarza się, że jeden ze współmałżonków jest bardziej religijny, niż drugi. W związku z tym pojawiają się proble­my związane z chodzeniem do kościoła na Msze święte, wychowaniem religijnym dzieci oraz przeżywaniem świąt i uroczystości kościelnych, a także rodzinnych. Kryzys wiary może dotyczyć wszystkich wyżej wy­mienionych kryzysów.

Pomoc parafialnych poradni rodzinnych

Dla większości osób parafialna poradnia rodzinna jest miejscem, które trzeba odwiedzić w czasie przygotowania do małżeństwa. Natomiast, bardzo mało małżonków znajdujących się w kryzysie o nich nie pamięta.

Pewna kobieta trafnie to ujmuje:

Poradnia rodzinna… Szczerze mówiąc, o jej istnieniu w mojej parafii dowiedziałam się w momencie, gdy zaistniała konieczność odwiedzenia jej w ramach przygotowania do ślubu. Z trzech wizyt pamiętam przede wszystkim naukę o naturalnych metodach planowania rodziny. Dla większości moich znajomych uczęszczających do kościoła nie jest naturalnym miejscem, do którego udają się, kiedy przechodzą kryzys małżeński lub mają pro­blemy z wychowaniem dzieci. Parafialne poradnie rodzinne świadczą bezpłatną pomoc, zarówno przygotowującym się do małżeństwa, jak i wszystkim małżonkom. Osoby tam pracu­jące posiadają odpowiednie kompetencje, kierują się katolicką wizją małżeństwa i rodziny i same dają przykład własnym życiem.

Poradnie stanowią odpowiednią pomoc dla małżonków w kryzysie, narzeczonych, rodzin, a także związków niesakramentalnych, nad którymi papież Franciszek zaleca roztoczyć szczególną opiekę i towarzyszenie.

Spowiedź drogą wyjścia z kryzysu małżeńskiego

Dla wielu spowiedź kojarzy się z przykrym obowiązkiem, koniecznym, by przyjmować komunię. W istocie, jest to sposób na pojednanie z Bogiem i możliwość usłyszenia Jego wskazówek na nasze życie. Jest ona także pomocą w wychodzeniu z wielu sytuacji kryzysowych, w tym małżeńskich.

Pewna kobieta tak pisze o swojej spowiedzi:

Pomocy szukałam w wielu miejscach: u psychologa, u przyjaciół. Ale to właśnie podczas spowiedzi dowiady­wałam się prawdy o sobie. Często trudnej i bolesnej. Otrzymywałam też, sprzeczne często zalecenia z ust różnych kapłanów. Jedni radzili, bym wstąpiła do którejś ze wspólnot chrześcijańskich, inni twierdzili, że bez towarzystwa męża to nie ma sensu. Kiedy spowiadając się sama, jednocześnie wylewałam żale na małżonka, usłyszałam: traktuj go, jakby był twoim prezydentem.

Najpierw takie słowa mnie oburzyły. Przecież mam mu tyle do zarzucenia, cierpię przez niego. A mam go traktować jak prezydenta? Chwileczkę, jak się trak­tuje prezydenta? Co zrobiłabym, gdyby na mojej drodze stanął prezydent? Pomi­jając fakt, że w tamtym okresie prezydent nie był akurat tym, na którego głosowa­łam, to… na pewno należy mu się ogromny szacunek. Jeżeli prezydent coś poleci, to wypadałoby się chyba temu podporządkować, a przynajmniej wysłuchać.

Te słowa księdza brzęczały mi w uchu. Ale nie wiedziałam, co z nimi zro­bić i nie byłam gotowa chyba wtedy ich przyjąć, wysłuchać. To tak, jak z tymi słowami biblijnymi: „Żony, bądźcie poddane swoim mężom”. Co z tego, że zaraz potem jest: „Mężowie, kochajcie swoje żony”. Jeżeli oni by tak bardzo kochali, to my, mogłybyśmy się takim super kochającym mężom nawet poddać, ale przecież to chyba my same znamy najlepiej swoje potrzeby? I koło się zamyka.

Dużo później uświadomiłam sobie, że właściwie każdego człowieka powinniśmy traktować jak prezydenta, czyli z maksymalnym szacunkiem. Nawet tego, który nas skrzywdził. Bo w każdym człowieku przychodzi do nas Chrystus. Ale to jest niesamowicie trudne…

Nie poddawałam się i spowiadałam tak często, jak to możliwe, kiedy ma się dwoje małych dzieci. Czasami ze śpiącą w wózku córeczką obok konfesjonału. Powoli nasze ścieżki się prostowały. I choć wciąż modlę się, o wiele łask nam potrzebnych, to czuję, że spowiedź wyprowadziła nas z dużego kryzysu.

Przede wszystkim przyjrzałam się sobie. Zamiast wylewać żale na współ­małżonka, co zdarzało mi się w rozmowie z bliskimi (którzy oczywiście byli po mojej stronie i klepali mnie ze współczuciem po plecach), musiałam mówić o własnych grzechach, niedociągnięciach. O tym, jak zachowuję się w kryzysowej sytuacji.

Podsumowując zagadnienie kryzysów małżeńskich warto przypomnieć, że stanowią one dla małżonków nie tylko zagrożenie, ale także szansę na bardziej dojrzałe przeżywanie relacji małżeńskiej, wkroczenie na wyższy poziom życia emocjonalnego i duchowego. Bardzo wiele zależy jednak od tego, czy i w jaki sposób małżonkowie poradzili sobie z pojawiającym się kryzysem w ich życiu. Niezależnie od sytuacji należy pamiętać, że nawet jeśli kryzys wydaje się trudny i niemożliwy do przezwyciężenia w danym momencie, możliwe jest wzmocnie­nie więzi między małżonkami. Ważne jednak, aby oboje małżonkowie chcieli zażegania kryzysu, by zrobili wszystko, co w ich mocy, aby pokonać trudności. Małżeństwo jest bowiem upadaniem we dwoje. Sztuką zaś jest wspólne podno­szenie się z tych upadków.