Dzieci we wspólnocie rodziny

89
Dzień Wspólnoty Ruchu Światło-Życie. Foto: ks. S. Piekielnik / www.diecezja.radom.pl

Rodzina wywiera pierwszy i podstawowy wpływ na kształtowanie się osobowości dziecka. Wpływ ten trwa przez długi okres, ponieważ rodzina jest dla dziecka podstawowym środowiskiem wychowawczym. Wpływ rodziców na dzieci ma rozległy zasięg i oddziałuje między innymi na rozwój ich funk­cji poznawczych, później na ich osiągnięcia szkolne, na ustalanie się u dziecka równowagi uczuciowej i dojrzałości społecznej, na formowanie obrazu własnej osoby, na stosunek do grupy rówieśniczej, czy wreszcie na wywiązywanie się z późniejszych ról rodzicielskich i zawodowych.

Międzynarodowy Dzień Dziecka został ustanowiony w 1954 r. przez Zgro­madzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) w celu upowszech­niania ideałów dotyczących praw dziecka, które zostały zawarte w Karcie Narodów Zjednoczonych w 1945 r. Dzień ten obchodzony jest od 1955 r. w różne dni roku w różnych krajach członkowskich ONZ. W Polsce obchodzony jest 1 czerwca.

Dziecko jako dar

Człowiek jest pierwszą i główną drogą Kościoła, a dziecko „drogą wyjąt­kową”. Dla Świętego Jana Pawła II dzieci były uśmiechem nieba powierzonym ziemi. Dzieci są prawdziwymi klejnotami rodziny i społeczeństwa, są rado­ścią Kościoła, są jak „lilie na polu”, o których mówił Jezus, że nawet Salomon w całym swym przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich (por. Mt 6,28-29). Są szczególnie umiłowane przez Jezusa.

Niezliczone i pełne uroku są zdjęcia Jana Pawła II z dziećmi. Nie jest to przy tym tylko wyraz umiejętności reporterów i dziennikarzy. Papież rzeczywiście kochał dzieci, czemu dawał wyraz w swoich wypowiedziach, pełnych ojcowskiego zatroskania o życie ludzkie, którego żywym symbolem jest właśnie dziecko.

Jan Paweł II był pierwszym papieżem, który skierował specjalny List do dzieci (Watykan, 13 grudnia 1994 r.). Miało to miejsce przed Bożym Narodze­niem. Światowa prasa z miejsca nazwała ów list małą encykliką. Napisany był prostym językiem przystosowanym do świadomości dzieci. W słowach zrozu­miałych dla każdego malca Papież podkreślał w nim, że dziecko jest radością nie tylko rodziców, ale także radością Kościoła i całego świata. Przypomniał, że w naszych czasach wiele dzieci cierpi i podlega zagrożeniom. Umierają z powodu chorób i niedożywienia, cierpią głód, nędzę, padają ofiarą wojen, czasem bywają porzucane przez rodziców i skazywane na bezdomność. Ojciec Święty zawarł w swym liście apel do wszystkich rodzin na świecie, by dobro dziecka było dla nich najważniejsze, by nic nie było istotniejsze niż troska o nie.

W Liście do dzieci papież podkreślał, że w rodzinie należy rozwijać głę­boki szacunek dla wartości i godności dziecka, służąc jego prawom. Przez wza­jemną miłość małżeńską, oddając się sobie wzajemnie, małżonkowie wydają na świat nową rzeczywistość, jaką jest dziecko będące żywym odbiciem ich wza­jemnej miłości oraz jedności małżeńskiej. W dziecku dokonuje się także synteza ojcostwa i macierzyństwa.

Błogosławieństwo dzieci przez rodziców

Dobrym i pięknym zwyczajem ludzi wierzących w Boga jest prośba o bło­gosławieństwo, przyjmowanie błogosławieństwa i udzielanie go innym. Szcze­gólnym wyrazem troski o dziecko, a zwłaszcza o jego dobro, szczęście i życie wieczne jest błogosławieństwo rodziców przez dzieci – codzienne, nieustanne, czynione z przekonaniem o tym, że błogosławiąc dzieci, rodzice kształtują w nich wiarę oraz umacniają przed pokusami tego świata.

W jednym z przedszkoli, przed porannymi zajęciami rozegrało się takie zdarzenie: przyprowadzając swoją córkę do przedszkola jeden z ojców zauwa­żył, jak drugi ojciec, zostawiając dziecko pod opieką przedszkolanek czyni znak krzyża na jego główce, wypowiadając słowa: „Niech Ci Pan błogosławi kochanie na ten cały dzień zabawy i nauki”. Bardzo sytuacja ta poruszyła ojca, który był świadkiem takiego zdarzenia – powiedzielibyśmy – mało popularnego na dzisiej­sze czasy. Tymczasem wydarzenie to – tak niepozorne – na tyle poruszyło sercem drugiego ojca, że po przyjściu do domu opowiedział o wszystkim swojej żonie i zapytał z wyrzutem – Dlaczego my tak nie robimy? Zacznijmy błogosławić nasze dzieci. Błogosławieństwo oznacza przecież szczęście…

Do najbardziej znanych błogosławieństw, udzielanych przez osoby świec­kie, należy zwyczaj błogosławienia narzeczonych przez ich rodziców przed zawar­ciem sakramentu małżeństwa, rodzicielskie błogosławieństwo nowo wyświęco­nego kapłana przed celebrowaniem przez niego prymicyjnej Mszy świętej czy właśnie błogosławienie dzieci przez ich rodziców. Naśladując Jezusa, Kościół zachęca rodziców, by wprowadzali w domach zwyczaj błogosławienia swoich dzieci. Podkreślają oni wówczas, że Bóg ze swoją mocą jest wszędzie obecny, że możemy doświadczać Jego miłości i opieki. Błogosławieństwo łączy w sobie gest ze słowem. Gestem jest znak krzyża, uczyniony na czole, za gest uważa się także położenie ręki na głowie lub ramieniu dziecka. Błogosławieństwo może być wypowiedziane lub przekazane w myślach. W modlitwie o Boże błogosławień­stwo przekazujemy dziecku życzliwość, odwagę i siłę.

Drodzy Rodzice. Uczyńcie z błogosławieństwa przekazywanego dzie­ciom dobry zwyczaj czy nawet przyzwyczajenie. Rodzice, błogosławcie swoje dzieci przed pójściem do przedszkola czy szkoły, w ciągu dnia, przed wykona­niem przez nie jakiegoś trudnego zadania, zanim pójdą spać, gdy są chore, gdy idą do spowiedzi, a zwłaszcza kiedy świętują swoje urodziny, rocznicę chrztu, dzień Pierwszej Komunii Świętej czy rocznicę tego dnia, dzień bierzmowania. Błogosławcie dzieci zawsze!