Konferencja Wielka Tajemnica – czym jest Eucharystia?

71
Bp Henryk Tomasik i Bp Piotr Turzyński podczas pielgrzymkowej Mszy św. w Mstowie. Foto: ks. S. Piekielnik / www.diecezja.radom.pl

Największy Dar

W encyklice „Ecclesia de Eucharistia” św. Jan Paweł Wielki pisze w numerze 11: „Kościół otrzymał Eucharystię od Chrystusa, swojego Pana, nie jako jeden z wielu cennych darów, ale jako dar największy, ponieważ jest to dar z samego siebie, z własnej osoby w jej świętym człowieczeństwie, jak też dar Jego dzieła zbawienia. Nie pozostaje ono ograniczone do przeszłości, skoro «to, kim Chrystus jest, to, co uczynił i co wycierpiał dla wszystkich ludzi, uczestniczy w wieczności Bożej, przekracza wszelkie czasy i jest w nich stale obecne…»„. Chrystus zostawił wiele darów. Wspaniałe było Jego życie zapisane w ewangelii. Piękne są przypowieści i wszystkie Jego Słowa. Poruszająca i krusząca serce jest Jego męka na krzyżu i śmierć. Piękna jest wspólnota Kościoła, która żyje miłością. Ale św. Jan Paweł Wielki pisze, że Eucharystia to największy dar, jaki ma Kościół, bo Eucharystia to sam Jezus obecny w swoim Ciele i w swojej Krwi.

Ustanowienie Eucharystii

Eucharystia została ustanowiona w czasie Ostatniej Wieczerzy, którą Chrystus spożywał ze swoimi uczniami przed swoją męką i śmiercią. Ma to wielkie znaczenie, gdyż to co dokonało się na Ostatniej Wieczerzy jest Testamentem Jezusa, Jego ostatnią wolą i znakiem Jego miłości do uczniów, który ma trwać po Jego odejściu. Pan Jezus wtedy umył nogi uczniom, zostawił im i nam nowe przykazanie, abyśmy się miłowali, jak On nas umiłował oraz ustanowił Eucharystię i sakrament Kapłaństwa, który jest na służbie Eucharystii. Słowa, które zaskoczyły apostołów i są kluczowe dla Eucharystii, są powtarzane w czasie Mszy świętej przez wieki przez kolejne pokolenia kapłanów: „Bierzcie i jedzcie to jest Ciało moje […]. Bierzcie i pijcie to kielich mojej Krwi”. Są to słowa zaskakujące i trudne do pojęcia, a jednak w kontekście osoby, która je wypowiada i która nigdy nie oszukała i mówiła trudne prawdy z miłości, w kontekście zapowiedzianej męki i śmierci oraz zapowiedzianego i dokonanego przejścia ze śmierci do życia czyli w świetle zmartwychwstania, to są słowa prawdziwe, muszą być takie. Nie ma innej możliwości.

Eucharystia pozostaje w ścisłej więzi z ofiarą Chrystusa złożoną na krzyżu, bo, jak powtarza kapłan za Chrystusem w każdej Mszy św., to „Ciało jest wydane za nas”, a „Krew jest za nas wylana”. Ciało i Krew są złożone w ofierze, są ofiarowane z miłości za nas. Śmierć Chrystusa na Golgocie to jest godzina Chrystusa, On dla niej przyszedł na ziemię. Tu objawia się miłość do końca. Ewangelista Jan zapisze: „Umiłowawszy swoich na świecie do końca ich umiłował” (J 13, 1). Eucharystia jest pamiątką tego czasu, ale nie tylko. To nie jest tylko oglądanie fotografii czy filmu z wielkiego wydarzenia. W czasie Eucharystii uczestniczymy w wydarzeniu zbawczym, tu jest żywy Pan, który nie przestaje się za nas ofiarować. Tu stajemy pod krzyżem Chrystusa razem z Maryją i umiłowanym uczniem Janem. Tu otrzymujemy łaskę po łasce. W Eucharystii uobecnia się dzieło zbawcze dokonane na Golgocie. Ona ma wymiar wieczny i kosmiczny, ogarniający wszystkie czasy i miejsca, wszystkie pokolenia i osoby.

Eucharystia dar zapowiedziany

Pan Jezus przygotowywał uczniów na dar Eucharystii z Ostatniej Wieczerzy. Niezwykłym świadectwem tej pedagogii Chrystusa jest 6 rozdział Ewangelii świętego Jana. Nad Jeziorem Galilejskim wokół Jezusa zgromadziły się tłumy. Ewangelista opisuje wydarzenie w którym brało udział prawie 5 tysięcy mężczyzn. Chrystus pyta Filipa, skąd wziąć chleb dla tych ludzi. Filip odpowiada, że trzeba by wielkiej sumy, aby nakarmić taką rzeszę ludzi. Apostoł Andrzej zauważa, że jeden z chłopców ma 5 chlebów jęczmiennych i dwie ryby. Pan Jezus kazał tłumom usiąść, odmówił dziękczynienie i rozdawał chleb, a potem ryby. Ludzie jedli i nasycili się, a pozostałych ułomków zebrano 12 koszów. To było cudowne rozmnożenie chleba.

Po tym wydarzeniu Pan Jezus wygłasza mowę, którą nazwano mową eucharystyczną, mówi bowiem o tym, że to On jest „chlebem życia”. Kto do Niego przychodzi, nie będzie łaknął; a kto w Niego wierzy, nigdy pragnąć nie będzie (J 6, 35). Oto bardzo ważne słowa wypowiedziane wówczas przez Chrystusa: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie” (J 6, 53-57).

Niektórzy z uczniów Chrystusa odważnie stwierdzają, że ta mowa jest trudna, niełatwa, pewnie myśląc, że Pan Jezus postradał zmysły, mówiąc o jedzeniu Jego ciała i piciu Jego krwi, przestali z Nim chodzić, odeszli. Chrystus stawia wtedy pytanie najbliższym, swoim apostołom: „Czy i wy chcecie odejść”? Piękna i pełna wiary w Chrystusa i zaufania do Niego jest odpowiedź św. Piotra: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga” (J 6, 68). Choć słowa Chrystusa są dla nich trudne do zrozumienia, to jednak oni Mu ufają i uznają, że niemożliwe, aby On mówił nieprawdę. Tajemnica, rzeczy niepojęte dla umysłu nie muszą być niemądre i głupie. Tajemnica Eucharystii przekracza ludzkie rozumowanie, ale dostępna jest dla człowieka dzięki światłu wiary.

Pan Jezus w tej mowie eucharystycznej obiecuje: „Kto ten chleb spożywa, będzie żył na wieki” (J 6, 51) i zarazem przestrzega: „Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie”. Istotą tego przesłania jest prawda o tym, że bez Eucharystii nie można mieć życia w sobie. Ona jest źródłem wszelkich łask. Dzięki Eucharystii wszystko staje się możliwe. Zmarły w 2006 r. w wieku 15 lat Carlo Acutis, młody Włoch, który jest kandydatem do chwały ołtarzy, tak bardzo kochał Eucharystię, że mówił, iż „Ona jest jego autostradą do nieba”. To Eucharystia uzdalnia do stawiania czoła pokusom, do miłowania Boga ponad wszystko, do miłości ludzi, do spełnienia woli Bożej, do zachowania przykazań. Eucharystia to żywy Pan – cuda eucharystyczne

Co jakiś czas Pan Bóg pozwala, aby ludzie realnie doświadczyli Jego obecności w Najświętszej Eucharystii. Dzieje się to w tak zwanych cudach eucharystycznych. Jednym z najbardziej znanych jest cud eucharystyczny w Lanciano we Włoszech.

W VIII wieku właśnie w Lanciano Mszę św. odprawiał mnich z Zakonu Bazylianów, który w głębi serca wątpił w prawdziwą obecności Pana Jezusa w Eucharystii. Kiedy wypowiedział słowa konsekracji – Hostia stała się Ciałem, a wino zostało przekształcone w Krew. Od tamtego czasu do dziś przechowuje się Ciało Chrystusa w monstrancji, a Krew w kielichu. Miejsce stało się celem pielgrzymowania. W naszych czasach, w 1981 r. próbki pobrane z tego cudu eucharystycznego poddano naukowym badaniom i analizom. Przeprowadził je prof. Odoardo Linoli ekspert w dziedzinie anatomii, histopatologii, chemii i diagnostyki laboratoryjnej. Współpracował z Uniwersytetem w Sienie. Badania dowiodły ponad wszelką wątpliwość, że:

  • Cudowne Ciało jest cząstką ludzkiego ciała z tkanki mięśnia sercowego (miocardium);
  • Cudowna Krew jest ludzką krwią, grupy AB;
  • w Cudownej Krwi zidentyfikowano białka takie same, jak w świeżej krwi ludzkiej. Odkryto też substancje mineralne takie jak: chlorki, fosfor, magnez, potas, sód i wapń;
  • Cudowna Krew i Ciało przetrwały w bardzo dobrym stanie 12 wieków, mimo niesprzyjającego działania czynników atmosferycznych i biologicznych. Nie znaleziono śladów konserwacji czy balsamowania.

W 1263 r. ksiądz Piotr z Pragi, pielgrzymując do Rzymu, zatrzymał się w miejscowości Bolsena. W czasie odprawiania Mszy św. hostia w jego rękach zaczęła krwawić. Przebywający w pobliskim Orvieto papież Urban IV po zbadaniu sprawy ogłosił, iż miał miejsce cud eucharystyczny. Rok później ogłoszono Święto Ciała i Krwi Pańskiej („Bożego Ciała”). Do dziś w Orvieto jako relikwia przechowywany jest zakrwawiony korporał.

W naszych czasach szczególnie znany jest potwierdzony przez Kościół cud eucharystyczny z Buenos Aires, w Argentynie. W roku 1996 pod koniec udzielania Komunii św. znaleziono na tyłach kościoła porzucony i pobrudzony konsekrowany Komunikant. Po ośmiu dniach od włożenia Go do naczynka do tego przeznaczonego, okazało się, że przemienił się w krwistą substancję i znacznie się powiększył. W roku 1999 substancję poddano badaniom, które wykazały, że jest ona fragmentem mięśnia sercowego znajdującego się w ścianie lewej komory serca, odpowiedzialnego za jego skurcze. Mięsień był w stanie zapalnym, co wskazywało, że serce żyło w chwili pobierania wycinka i cierpiało, jak na przykład ktoś, kto był ciężko bity.

W ostatnim czasie dokonały się też cuda eucharystyczne w Polsce. W 2008 r. w Sokółce, w archidiecezji białostockiej, w trakcie udzielania Komunii św. jednemu z kapłanów wypadł na stopień ołtarza konsekrowany Komunikant. Kapłan podniósł Go i włożył do vasculum – małego naczynia z wodą, stojącego zwykle przy tabernakulum, służącego kapłanowi do obmycia palców po udzielaniu Komunii św. Komunikant eucharystyczny miał się w tym naczyniu rozpuścić. Po Mszy św. siostra zakrystianka, uznając, że konsekrowany Komunikant będzie rozpuszczał się jakiś czas, przelała zawartość do innego naczynia i umieściła je w sejfie znajdującym się w zakrystii kościoła. Po upływie tygodnia zajrzała do sejfu. Otwierając go poczuła delikatny zapach przaśnego chleba. Po otwarciu naczynia zobaczyła czystą wodę z rozpuszczającym się w niej Komunikantem, na środku którego widniała wypukła plamka o intensywnej czerwonej barwie, przypominająca wyglądem skrzep krwi, mający postać jakby żywej cząstki ciała. W 2009 r. z Komunikantu pobrano próbkę, która została niezależnie zbadana przez dwóch profesorów specjalistów patomorfologów z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Wydali oni niezależnie orzeczenia, że przysłany do oceny materiał wskazuje na tkankę mięśnia sercowego.

Podobna sytuacja miała miejsce w dniu 25 grudnia 2013 r. w kościele św. Jacka w Legnicy. Ksiądz, który rozdawał wiernym Komunię św., niechcący upuścił Hostię na posadzkę. Natychmiast ją podniósł, a następnie – zgodnie z zasadami postępowania w takich sytuacjach – włożył ją do wody w kielichu i schował w tabernakulum. Po kilku dniach na konsekrowanej Hostii pojawiły się krwawe ślady, a naukowcy z Katedry Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu pobrali z nich 15 próbek. W badaniach wykluczyli, by przebarwienia powstały w wyniku działania bakterii i grzybów. Odkryli natomiast, że przypominają one mięsień sercowy. Specjaliści z Katedry Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie zajmujący się identyfikowaniem szczątków bohaterów narodowych na podstawie DNA, za pomocą mikroskopu UV, zaopatrzonego w wyspecjalizowane filtry, ustalili, że krwawe ślady są włóknami mięśnia ludzkiego serca znajdującego się w stanie agonii. Eucharystia jest wielką tajemnicą, ale cuda eucharystyczne, które dokonywały się przez wieki oraz współczesne narzędzia badawcze potwierdzają naszą wiarę i pozwalają nam odkryć, że Eucharystia to Chrystus, Jego Ciało i Jego Krew.

Świadectwo wieków

Św. Edyta Stein, czyli według imienia zakonnego Teresa Benedykta od Krzyża, kiedy była jeszcze osobą niewierzącą w Boga, zadeklarowaną ateistką, zatrzymała się pewnego razu w katedrze w Kolonii, aby turystycznie podziwiać piękno jej architektury i piękno dzieł sztuki umieszczonych w środku. W ciszy katedry zauważyła starszą kobietę, która weszła tu z koszykiem pełnym zakupów, zatrzymała się i coś szeptała do siebie. Edyta zaczęła się zastanawiać z kim ona rozmawia i odeszła z tego miejsca w przekonaniu, że nie może to być miejsce puste. Jest w nim jakaś obecność. Pewnie to wydarzenie również przyczyniło się ostatecznie do tego, że Edyta Stein odkryła Boga i Jego miłość. Warto zastanowić się dlaczego przez wieki i do dzisiaj najpiękniejsze budowle w wioskach, małych miejscowościach, miastach i metropoliach to są kościoły. Często były budowane przez ludzi, którzy nie chcieli sławy, pozostali anonimowi, a z wielkim zaangażowaniem, charyzmą i kunsztem wykonywali szczegóły architektoniczne, malarskie czy inne. To wszystko było i jest dla Pana Boga. Chodziło o miejsca, gdzie będzie celebrowana Eucharystia, największy Dar Boży. Chodziło o miejsce, gdzie będzie Bóg mieszkał, gdzie w tabernakulum, w centrum kościoła, w jego sercu będzie Najświętszy Sakrament – żywy Bóg. Piękne kościoły Europy i świata świadczą o wielkie wierze poprzednich pokoleń w obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Wszystko, co najpiękniejsze jest dla Niego. Kościół to dom Boży.

Piękna jest bazylika św. Piotra w Rzymie, katedra w Chartres, kościół Mariacki w Krakowie i katedra na Wawelu, bazylika Sagrada Familia w Barcelonie, katedra Mezquita w Kordobie, Hagia Sofia w Istambule, kolegiata św. Piotra w Westminsterze, bazylika św. Marka w Wenecji, klasztor Matki Bożej

Zwycięskiej w Batalha w Portugalii, katedra Notre Dame w Paryżu, katedra w Kolonii, kościół na Krzeptówkach w Zakopanym itd. itd. itd. Dodajmy tu swoje kościoły parafialne i inne ulubione kościoły. Właściwie to jest niekończąca się lista pięknych domów zrobionych dla Boga, i to zbudowanych z motywu wiary, z przekonania, że Eucharystia zasługuje na wyjątkowe piękno i wielki trud.

Kościół i chrześcijanin żyje dzięki Eucharystii

Święty Papież Jan Paweł Wielki tak rozpoczyna swoją encyklikę o Najświętszej Eucharystii: „Kościół żyje dzięki Eucharystii. Ta prawda wyraża nie tylko codzienne doświadczenie wiary, ale zawiera w sobie istotę tajemnicy Kościoła. Na różne sposoby Kościół doświadcza z radością, że nieustannie urzeczywistnia się obietnica: „«A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata» (Mt 28, 20). Dzięki Najświętszej Eucharystii, w której następuje przeistoczenie chleba i wina w Ciało i Krew Pana, raduje się tą obecnością w sposób szczególny. Od dnia Zesłania Ducha Świętego, w którym Kościół, Lud Nowego Przymierza, rozpoczął swoje pielgrzymowanie ku ojczyźnie niebieskiej, Najświętszy Sakrament niejako wyznacza rytm jego dni, wypełniając je ufną nadzieją”.

Całe życie liturgiczne Kościoła związane jest z liturgią Eucharystii. Tu jest przebłaganie Boga, dziękczynienie, uwielbienie i prośba. Tu jest pamiątka i obecność Pana. Tu jest pokarm na życie wieczne. W czasie celebracji Eucharystii jesteśmy zaproszeni do stołu Słowa Bożego i słuchamy Boga, a Jego słowo jest żywe i skuteczne, zdolne przeniknąć głębokości serc, poruszyć i przemienić (por. Hbr 4, 12). Tu Chrystus zastawia dla nas także stół swojego Ciała, dając nam Chleb Aniołów.

Piękne słowa świadectwa pisał do swojego syna autor „Władcy pierścieni” J. R. R. Tolkien:

„Z mroku mojego życia, tak bardzo zawiłego, stawiam przed Tobą jedną wielką rzecz, którą trzeba kochać na ziemi: Najświętszy Sakrament… Tam znajdziesz romantyzm, chwałę, honor, wierność, prawdziwą ścieżkę wszystkich swoich miłości na świecie i coś więcej: Śmierć, dzięki boskiemu paradoksowi tę, która kończy życie i żąda oddania wszystkiego, a jednak dzięki smakowi (lub przedsmakowi) której można utrzymać to czego poszukujesz w ziemskich związkach (miłość, wierność, radość) lub nadać im charakter rzeczywistości, wiecznej trwałości, której każdy człowiek pragnie z głębi duszy”.

Pomimo wielkiej tajemnicy trzeba uwierzyć w obecność Pana w Eucharystii i pokochać Ją całym sercem. To jest „autostrada do nieba”.

bp Piotr Turzyński