Modlitwa Różańcowa – Tajemnice radosne – dzień V

501
Pielgrzymka. Różaniec. Foto: ks. S. Piekielnik / www.diecezja,radom.pl

1. Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie

„Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa Twego”. Swoim „fiat” Maryja włącza się w Boże Dzieło Zbawienia. Sam Bóg uzależnia swoje plany od śmiertelnego człowieka. Postawa Maryi jest po ludzku niepojęta. Zasłuchana w głos Boga, rozważająca w cichości swego serca, ufnie zawierza i bierze na siebie najważniejszą misję wraz z jej chwałą i boleścią. Rozważając tę pierwszą tajemnicę różańca, zastanówmy się, czy otwieramy serce na zwiastowanie Boga, na dialog z Nim. Czy wypełniamy Jego wolę w naszym „dzisiaj”, jak potrafiła ją wypełniać Maryja.

2. Nawiedzenie świętej Elżbiety

„Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę”.

Tuż po zwiastowaniu ma miejsce szczególne spotkanie. Spotkanie dwóch kobiet, które w niezwykły sposób zostały matkami. Obecność Maryi w domu Zachariasza sprowadza łaskę Bożą. Maryja pełna radości i zaufania Bogu wyśpiewuje hymn „Magnificat”. Ta radość jest dla nas pięknym przykładem żywej wiary. Spotkanie z Elżbietą jest spotkaniem miłości. Maryja okazując szacunek do starszej kuzynki, przychodzi służyć, jakby chciała pokazać, że im więcej otrzymujemy, tym więcej powinniśmy dawać. Poprzez radosne dawanie siebie i troskę o innych następuje swoiste nawiedzenie w naszym życiu. Życie duchowe rodzi się w spotkaniu, spotkaniu z Bogiem i bliźnimi.

Rozważając tę tajemnicę różańca, zastanówmy się, czy umiemy rozpoznać nawiedzenie Boga w naszym życiu. Czy umiemy, tak jak Maryja ruszyć pośpiesznie z radosną pomocą innym. Czy nasze spotkania z bliźnimi są przepełnione miłością i błogosławieństwem.

3. Narodzenie Jezusa

„Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie”.

Dziś powiedzielibyśmy: żadnych kamer, telewizji, reporterów, radia i newsów w Internecie. Jak na narodziny Króla świata, to dziwna sytuacja. Dwa tysiące lat temu, ludzie choć w innej rzeczywistości, tak samo mogli być zaskoczeni, bo spodziewali się Wybawiciela na skalę dzisiejszej supergwiazdy, a jedyna gwiazda, to ta betlejemska, prowadząca trzech mędrców prosto do stajenki. Stajenki, bo nie było nigdzie miejsca. Król świata, Bóg, przychodzi na świat w ubogiej stajni. A co robi w tej sytuacji Maryja? Pokazuje nam, że to co ziemskie jest na drugim planie. Ufa do końca w to, co daje Jej Bóg. Nie waha się ani chwili, choć pewnie niejedna kobieta rodzenie w stajni nie uważałaby za doskonałe. Ona jednak wie, że jest to doskonałe, bo tak zaplanował Pan. Wie, że wszystko co jest planem Boga jest idealne, bo On sam jest doskonały. Panie Jezu, przyszedłeś na świat w ubóstwie i niewiarygodnej skromności. Naucz nas patrzeć na świat Twoimi oczami – oczami pełnymi skromności.

4. Ofiarowanie Jezusa w świątyni

„Maryja i Józef przynieśli Jezusa do świątyni jerozolimskiej, aby Go przedstawić Panu, jak jest napisane w Prawie Pańskim”.

W tej tajemnicy wpatrujemy się w Maryję w szczególnej sytuacji. Sytuacji, w której zawierzyła do końca. Po ludzku, wszystko, co piękne już się spełniło, dokładnie tak, jak przepowiedział Anioł. Lecz Maryja wie, że to zaufanie nie kończy się z momentem przyjścia Bożego Syna na świat. Wie, że ufać musi cały czas, do końca. Podczas ofiarowania Pana Jezusa Maryja słyszy słowa wypowiedziane przez starca Symeona: „A Twoją duszę miecz przeniknie”. Maryja jest świadoma, że tajemnice radosne które przeżywa, skończą się. Po nich nastaną bolesne. Jej zaufania Bogu nie przewyższa strach. Maryja oddaje się cała łasce Bożej, tym samym pokazuje nam, że tylko pełne zawierzenie, daje nam radość w chwale Bożej.

Maryjo, Matko Boga Jedynego, daj nam siłę do przezwyciężania strachu, daj nam silę do pokonywania grzechu, daj nam siłę do takiej ufności, jaką miałaś przez całe swoje życie.

5. Odnalezienie Jezusa w świątyni

„Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie»”.

Ile razy pytamy Boga, gdzie był? Gdzie był kiedy go potrzebowaliśmy. Przecież nie mogliśmy źle szukać. Można w ogóle źle szukać Boga? Zamiast mówić, że to On nas zgubił, powinniśmy sobie zadać pytanie, czy to nie my zabłądziliśmy? Jezus po przez to wydarzenie ze swojego życia, pokazuje nam, że to właśnie my często zapominamy, że znaleźć Go można u Jego Ojca. Że tak naprawdę nasze poszukiwania zawsze dążą do jednego miejsca. Jezus pokazuje nam, że w prosty sposób można Go zagubić, szczególnie gdy utraciliśmy z Nim kontakt z powodu grzechu. Łatwo wówczas stracić Jezusa z oczu. Jednak Bóg pokazuje nam drogę, mówi wprost gdzie mamy Go szukać.

Panie Jezu, spraw, bym nigdy w swoim życiu nie tracił poczucia, że jesteś blisko, że jesteś ze mną. Spraw, bym mógł zawsze podążać z Tobą do domu Twojego Ojca.

Oprac. Anna i Paweł Kudasowie