“Święty Boże, Święty Mocny…” w radomskim seminarium

442
Adoracja Najświętszego Sakramentu w radomskim seminarium. Foto: ks. S. Piekielnik / www.diecezja.radom.pl

Do końca Wielkiego Postu na zakończenie wieczornej adoracji Najświętszego Sakramentu tuż przed Apelem Jasnogórskim klerycy radomskiego seminarium wraz z wychowawcami słowami suplikacji modlą się się za chorych i za tych, którzy walczą z zagrożeniem koronawirusem.

Modlitwę zapoczątkował ks. prał Jarosław Wojtkun, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Radomiu:

– Zawsze odpowiedzią na sytuacje zagrożenia było to, że człowiek zwracał się z tym większą ufnością do Boga, który jest Panem życia, Panem historii. Zachętą do takiego ufnego zwracania się do Pana Boga jest Psalm 91, który odmawiany jest podczas niedzielnej Komplety (wieczornej modlitwy brewiarzowej): „Kto się w opiekę oddał Najwyższemu i w cieniu Wszechmocnego mieszka, mówi do Pana: «Tyś moją ucieczką i twierdzą, Boże mój, któremu ufam». Nie ulękniesz się strachu nocnego, ani strzały za dnia lecącej, ani zarazy skradającej się w mroku, ani moru niszczącego w południe”. Upływa ponad 2,5 tys. lat, gdy napisano te słowa, a one są na dzisiaj. Są aktualne. Wyrazem tej ufności jest śpiew suplikacji, gdzie modlimy się: „Od powietrza, głodu, ognia i wojny zachowaj nas, Panie!”. – mówi rektor.

Inspiracją do tej modlitwy są prośby kierowane przede wszystkim z Włoch.

– Mam tam wielu znajomych i przyjaciół, także w Lombardii, gdzie rozpoczęła się epidemia. To oni pisali do mnie, byśmy się modlili. Informowali mnie, że Włosi piszą do Asyżu tysiące próśb, by zakonnicy modlili się z prośbą o ratunek. Potem zagrożenie dotarło również do Polski. Nasze suplikacje są modlitwą za chorych i za tych, którzy spieszą z pomocą. Są modlitwą za rządzących, by podejmowali dobre i rozważne decyzje. – mówi ks. Wojtkun.

Rektor radomskiego seminarium zachęca również do modlitewnej łączności.

Suplikacje śpiewamy o 20.50, krótko przed wieczornym Apelem Jasnogórskim. Będziemy modlili się do końca Wielkiego Postu, a gdy będzie trzeba, potem także nie ustaniemy w tej modlitwie. Zachęcamy do modlitewnej łączności z naszą kaplicą. – mówi ks. Jarosław Wojtkun.