Tylko 1257 dni kapłaństwa… ale jakiego

275
Na chwilę przed wykonaniem wyroku. "Hanik 1257". Foto: ks. S. Piekielnik / www.diecezja.radom.pl

W sobotę w radomskiej resursie odbył się wieczór poświęcony bł. ks. Janie Masze. Z przedstawieniem „Hanik 1257” wystąpił Teatr „Cordis” z Jastrzębia Zdroju, a widzowie mogli obejrzeć również dwa filmy poświęcone śląskiemu kapłanowi – męczennikowi II wojny światowej.

Teatr „Cordis”, który przygotował przedstawienie „Hanik 1257”, działa od kilkunastu lat w parafii pw. NMP Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Jastrzębiu Zdroju – Dubielcu. W postać Hanika, czyli bł. ks. Jana Machy, wcielił się Tomasz Tuszyński, pracujący w kopalnianym laboratorium, ale też instruktor nauki tańca.

– Tomka poznałem na Karmelitańskich Dniach Młodych. Wystawiali tam sztukę „Stella maris”. Szybko pojawił się pomysł, by przyjechali do nas do Radomia i w seminarium wystawili spektakl o ks. Masze, błogosławionym męczenniku, który jest nie tylko wzorem kapłana, ale także został ogłoszony patronem seminarzystów. Potem, dzięki księdzu rektorowi Markowi Adamczykowi i otwartości radomskiej „Resursy”, sprawa się poszerzyła i udało się zorganizować dwa spektakle sztuki „Hanik 1257” na deskach tego ośrodka. – opowiada Krzysztof Zając, alumn V roku radomskiego seminarium.

Pomiędzy spektaklami można było obejrzeć dwa filmy. Pierwszy to niemy film z 1938 r., na którym dwukrotnie pojawia się ksiądz Jan Macha. Taperem podczas wyświetlania tego filmu był Marcin Dębowski, alumn IV roku. Zaprezentowano również film dokumentalny „Bez jednego drzewa las lasem zostanie” w reżyserii Dagmary Drzazgi. Dopełnieniem była wystawa o błogosławionym kapłanie, przygotowana przez Panteon Górnośląski w Katowicach.

Ostatnia scena. „Hanik 1257”. Foto: ks. S. Piekielnik / www.diecezja.radom.pl

Posługa duszpasterska bł. ks. Jana Machy (w rodzinie nazywano go zdrobniale i po śląsku „Hanik”) trwała jedynie 1257 dni. Urodził się w 1914 r. w Chorzowie, święcenia kapłańskie przyjął 25 czerwca 1939 r. w Katowicach. W czasie II wojny światowej został członkiem polskiego podziemia, gdzie zaangażował się w pracę charytatywną dla śląskich rodzin (nosiła ona kryptonim „Konwalia”). Gestapo aresztowało go w listopadzie 1941 r. i skazano na karę śmierci; wyrok wykonano krótko po północy 3 grudnia 1942 r.