Zagrożenia życia ludzkiego

158

We współczesnym świecie można zaobserwować, że zmalało znacze­nie życia ludzkiego. Z jednej strony ogromny postęp medycyny potrafi zapobiec wielu chorobom, epidemiom, a z drugiej strony wartość życia ludzkiego jest w wielu środowiskach bardzo znikoma. W wielu przypadkach jest wręcz mocno uprzedmiotowiona. Dla wielu życie ludzkie stało się polem walki o to, czy ktoś ma prawo się narodzić lub godnie umierać.

W nauczaniu Kościoła można zauważyć wskazania dotyczące: wartości życia dziecka poczętego, analizę istoty zamachu na życie przez aborcję, diagnozę zjawiska aborcji na płaszczyźnie społecznej, kultury i prawa, wskazania na przy­czyny, które sprzyjają tym zamachom oraz określenie prawnych i społecznych środków koniecznych do ochrony dziecka poczętego. Można również odnaleźć wskazania dotyczące szacunku dla życia i zdrowia człowieka starszego i chorego, negację eutanazji oraz uporczywej terapii.

W praktyce, troska o życie ludzkie powinna przejawiać się poprzez prze­ciwstawianie się „kulturze śmierci”, promującej antykoncepcję, aborcję, techniki sztucznej prokreacji, wszelkie badania nad ludzkimi embrionami, a także eutana­zję.

Rodzina w służbie życiu

Według adhortacji apostolskiej Familiaris consortio, podstawowym zada­niem rodziny jest służba życiu, urzeczywistnianie w ciągu dziejów pierwotnego błogosławieństwa Stwórcy: przekazywania – poprzez rodzenie – obrazu Boga z człowieka na człowieka (FC 28). Z tego też względu życie dziecka, które jest najcenniejszym darem i owocem płodnej miłości małżonków, powinno być chro­nione od momentu poczęcia poprzez kolejne etapy jego rozwoju. Jednak, szcze­gólną troską i ochroną należy otoczyć dziecko na etapie rozwoju prenatalnego. Jak podkreśla Jan Paweł II, dziecko w łonie matki jest tak słabą i bezbronną istotą, że pozbawione jest nawet tej znikomej obrony, którą stanowi dla narodzonego dziecka jego błagalne kwilenie i płacz. Jest całkowicie powierzone opiece matki i ojca oraz innych osób (EV 58).

Aborcja

Aborcja jest największym zagrożeniem dla życia dziecka poczętego. Nie­zależnie od tego jak jest dokonana jest zawsze świadomym i bezpośrednim zabój­stwem istoty ludzkiej w początkowym stadium jej życia, obejmującym okres mię­dzy poczęciem a narodzeniem, bez względu na motywacje, pobudki, postawy. Wśród wszystkich przestępstw przeciwko życiu jest ona czynem szczególnie poważnym i godnym potępienia (por. EV 58).

Kościół katolicki jednoznacznie i stanowczo przeciwstawia się praktyce aborcji, nauczając, że każde przerywanie ciąży jest głęboko sprzeczne z prawem moralnym i samo w sobie, stanowi poważne przestępstwo przeciwko życiu ludz­kiemu. Za dokonanie aborcji prawodawstwo kościelne nakłada najwyższą kano­niczną karę ekskomuniki. Niezmienne stanowisko Kościoła wynika z faktu, że życie ludzkie pochodzi bezpośrednio od Boga, który stoi na straży jego świętości i nienaruszalności. Misja przekazywania życia, którą Stwórca powierzył męż­czyźnie i kobiecie, ma być realizowana przez nich odpowiedzialnie i z poszano­waniem zasad moralnych, ponieważ każde poczęte dziecko jest darem Boga i ma prawo do tego, by się narodzić. Nie ma zatem takiego przypadku, który mógłby usprawiedliwić pozbawienie życia niewinnej istoty ludzkiej (por. EV 58).

Najbardziej drastycznym skutkiem aborcji jest pozbawienie życia dziecka w łonie matki. Aktualnie podkreśla się, że zabicie dziecka poczętego nie jest jedy­nym negatywnym skutkiem aborcji. Okazuje się, że sztuczne przerywanie ciąży nie jest obojętne dla zdrowia kobiety i jej przyszłych dzieci. Nie jest również obo­jętne dla relacji małżeńskich i rodzinnych. Medycyna zna wiele powikłań powsta­łych w organizmie kobiety wskutek aborcji, które w pewnych przypadkach są główną przyczyną pojawienia się tzw. wtórnej niepłodności.

O ile fizyczne komplikacje powstałe po aborcji zdarzają się, u co drugiej kobiety, to konsekwencje psychiczne dotykają prawie każdej. Coraz częściej pod­kreśla się i zwraca uwagę, że bezpośrednim psychicznym skutkiem przerywa­nia ciąży jest pojawienie się zaburzenia, zwanego „syndromem poaborcyjnym” (PAS – PostAbortion Syndrom). Powstaje on wskutek wypartych reakcji emocjo­nalnych oraz załamania się wewnętrznych sił psychicznych kobiety. Najczęściej syndrom ten objawia się dużym niepokojem i psychicznym bólem, brakiem sensu życia, beznadzieją, depresją. U wielu kobiet mogą występować zaburzenia układu nerwowego, które zazwyczaj, uwidaczniają się trudnościami ze snem, nagłymi wybuchami gniewu i płaczu, oziębieniem niektórych uczuć wobec najbliższych osób, trudnościami z koncentracją, ciągłym poczuciem winy, poniżaniem siebie i bolesnym samopotępieniem. Dość typowym objawem „syndromu poaborcyjnego” u kobiet jest zmniejszenie zainteresowania życiem seksualnym, z czasem wręcz, niechęć do intymnych zbliżeń i unikanie ich za wszelką cenę, co z kolei wpływa niszcząca na więź ze współmałżonkiem.

Poza kobietą, która zdecydowała się na przerywanie ciąży negatywne konsekwencje aborcji dotykają także ojca zabitego dziecka. Konsekwencje te dotykają także żyjącego rodzeństwa dziecka, którego życie sztucznie zostało przerwane w łonie matki. U dzieci kobiet, które dokonały aborcji, często wystę­puje tzw. syndrom ocalenia. Towarzyszą mu takie objawy jak: chroniczny smutek i żałoba, emocjonalna identyfikacja z utraconym rodzeństwem (fantazje na jego temat), ból psychiczny, poczucie winy, brak wiary w siebie i ludzi, brak sensu życia, podatność na przemoc ze strony innych.

Techniki sztucznej prokreacji

Techniki sztucznej prokreacji są kolejnym bezpośrednim zamachem na życie dziecka poczętego. Pod pojęciem sztucznej prokreacji, rozumie się najczę­ściej dwa rodzaje ingerencji: sztuczne zapłodnienie oraz sztuczne unasiennienie. Sztuczne zapłodnienie może być dokonywane w obrębie narządu rodnego kobiety (in vivo) lub pozaustrojowego (in vitro). Zapłodnienie pozaustrojowe zwane FIVET (zapłodnienie w probówce i przeniesienie embrionu), polega na połącze­niu komórek rozrodczych kobiety i mężczyzny poza organizmem matki.

Jan Paweł II w swoim nauczaniu podkreślał, że należy stanowczo prze­ciwstawiać się wszelkim technikom sztucznej prokreacji, które z punktu widzenia moralności katolickiej są nie do przyjęcia. Oddzielają one bowiem prokreację od ludzkiego kontekstu aktu płciowego oraz wystawiają embrion ludzki na ryzyko rychłej śmierci. Ponadto, dla zwiększenia prawdopodobieństwa uzyskania pozy­tywnego wyniku sztucznej prokreacji, wytwarza się większą liczbę embrionów ludzkich. Embriony, które nie zostały implantowane do łona matki, tzw. nadlicz­bowe, zabija się lub wykorzystuje do badań naukowych. Tym samym, życie ludz­kie zostaje zredukowane do roli „materiału biologicznego”, którym można swo­bodnie dysponować, jak rzeczą (por. EV 14).

Papież Polak zaznaczał, że prowadzenie badań na embrionie ludzkim w łonie matki jest moralnie dopuszczalne tylko wtedy, jeśli podejmowane jest w celu wskazania ewentualnych terapii, których wymaga zdrowie poczętego dziecka (por. EV 14, 63). Jeśli jednak intencją podjęcia takich badań jest chęć pozbycia się dziecka chorego, wówczas są one moralnie niedopuszczalne. Osta­tecznie, zabiegi te prowadzą często do tzw. aborcji eugenicznej (selektywnej), wpisującej się w mentalność, która przyjmuje życie tylko pod pewnymi warun­kami, odrzucając ułomność, kalectwo i chorobę.

Szacunek dla życia człowieka starego i chorego

Obok ochrony życia dziecka poczętego, szczególnym zadaniem duszpa­sterstwa rodzin jest ochrona życia człowieka starego i chorego. Literatura przed­miotu przyjmuje, że starość rozpoczyna się po sześćdziesiątym piątym roku życia i jest ostatnim okresem ziemskiego życia człowieka, gdzie: dojrzałość, wypeł­nienie i mądrość przeplatają się z doświadczeniem skończoności, zależnością i koniecznością pomocy ze strony innych ludzi. Jan Paweł II w Liście do ludzi w podeszłym wieku nauczał, że do osób w podeszłym wieku należy odnosić się z szacunkiem i miłością oraz wystrzegać się spychania ich na margines życia, co jest dla nich źródłem wielkiego cierpienia i duchowego zubożenia społeczeństwa, a zwłaszcza rodziny.

Bolesnym skutkiem starości jest doświadczenie choroby i związanego z nią cierpienia, które same w sobie nie posiadają żadnej wartości. Sens chorobie i cierpieniu może nadać tylko wiara i łączność z cierpiącym Bogiem, dopełniająca cierpienia Chrystusa dla zbawienia świata (por. Kol 1,24).

Eutanazja

Eutanazja jest największym współczesnym zagrożeniem życia osób sta­rych i chorych. Papież Jan Paweł II w Evangelium vitae poświęcił odrębne kwestie eutanazji, przez którą rozumiał „czyn lub zaniedbanie, które ze swej natury lub w intencji działającego powoduje śmierć w celu usunięcia wszelkiego cierpienia” (EV 65). Wyraźnie wskazał, że praktyka eutanazji zawiera zło cechujące samo­bójstwo lub zabójstwo. Uznał eutanazję za jeden z najbardziej niepokojących przejawów „kultury śmierci”, która w sposób szczególny szerzy się w społeczeń­stwach dobrobytu, według której, obecność coraz liczniejszych ludzi starszych i niesprawnych, wydaje się zbyt kosztowna i uciążliwa. Wskazał, że jej motywem jest często egoizm, zawierający się w odmowie ponoszenia trudów opieki nad chorym człowiekiem (por. EV 64).

Powszechnie przez eutanazję rozumie się spowodowanie śmierci z lito­ści w celu wyeliminowania cierpień, a także oszczędzania chorym umysłowo i ludziom starym przedłużania nieszczęśliwego życia. W literaturze przedmiotu eutanazję dzieli się na „czynną” i „bierną”. Eutanazja czynna polega na podjęciu metod medycznych, których bezpośrednim celem jest skrócenie ludzkiego życia. Z kolei eutanazja bierna dotyczy takich przypadków, w których następuje nieuza­sadnione zaprzestanie leczenia pacjenta w celu przyśpieszenia jego śmierci.

Kościół katolicki uznaje eutanazję w każdej postaci za niegodziwą i nie­dopuszczalną, nawet na prośbę nieuleczalnie chorego i cierpiącego człowieka. Swoje stanowisko opiera na prawdzie wiary, że śmierć nie jest ostatecznym koń­cem życia człowieka, ale bramą do życia wiecznego oraz prawdzie o chrześcijań­skim sensie cierpienia, które dzięki męczeńskiej śmierci Jezusa Chrystusa nabiera głębszego, zbawczego wymiaru. Powołując się na Deklarację o eutanazji Iura et bona z 1980 r. Jan Paweł II przypomina, że nikt nie może żądać eutanazji ani dla siebie, ani dla kogoś innego, powierzonego jego odpowiedzialności, co więcej – nikt nie może zgodzić się na to pośrednio lub bezpośrednio. Nie można rów­nież tej czynności nakazać prawomocnie, nie może na nią zezwolić żadna władza, gdyż w tym przypadku także chodzi o naruszenie prawa Bożego oraz prawa czło­wieka do życia.

Uporczywa terapia

Od eutanazji należy odróżnić decyzję o rezygnacji z tzw. uporczywej tera­pii. Kościół naucza, że można zrezygnować z pewnych zabiegów medycznych, które przestały być adekwatne do rzeczywistej sytuacji chorego, ponieważ nie przynoszą oczekiwanych rezultatów lub są zbyt uciążliwe dla samego pacjenta i jego rodziny (por. EV 65).

Uporczywa terapia jest często wyrazem negacji naturalnego procesu umie­rania człowieka poprzez oszukiwanie chorego w stanie terminalnym oraz osób z jego rodziny stosowaniem takich interwencji leczniczych, które ostatecznie nie przynoszą żadnego rezultatu. W Instrukcji Kongregacji Nauki Wiary Iura et bona czytamy: „Gdy zagraża śmierć, której w żaden sposób nie da się uniknąć przez zastosowanie dostępnych środków, wolno w sumieniu podjąć zamiar nie korzysta­nia z leczenia, które może przynieść tylko niepewne i bolesne przedłużenie życia, nie przerywając jednak zwyczajnej opieki, jaka w podobnych wypadkach należy się choremu. Nie stanowi to powodu, dla którego lekarz mógłby odczuwać niepokój, jakoby odmówił pomocy komuś znajdującemu się w niebezpieczeństwie”.

*

Przedstawione powyżej formy zagrażające życiu człowieka, tj. aborcja, eutanazja, czy techniki sztucznej prokreacji, ukazują pewien obraz niszczenia ludzkiego życia oraz brak szacunku dla jego najwyższej wartości. Niszczenie życia człowieka jest ogromnym zagrożeniem dla ludzkości. Jest przykrym obra­zem decydowania jednego człowieka o życiu drugiego, podczas gdy Panem życia i śmierci jest Bóg.

Przeciwstawieniem się panującej „kulturze śmierci” jest troska o życie ludzkie, która oprócz obrony życia powinna wiązać się również z podejmowa­niem pozytywnych inicjatyw, mających na celu budowanie w społeczeństwie kul­tury życia oraz cywilizacji miłości, której centrum jest Bóg, człowiek i rodzina.