Modlitwa Różańcowa – Tajemnice bolesne – dzień V

120
Pielgrzymka. Różaniec. Foto: ks. S. Piekielnik / www.diecezja,radom.pl

Tajemnica I – Modlitwa Jezusa w Ogrójcu

Tajemnica wielkiej samotności i strachu, którego symbolem są krwawe krople potu. Jezus trwa na modlitwie sam, w ciszy. Pokornie prosi swojego Ojca o oddalenie kielicha boleści, ale dodaje jednocześnie: „Jeśli Ty, Ojcze, chcesz”. Pan Jezus cierpi w Ogrójcu, bo widzi, z czym wiąże się Jego decyzja wypełnienia woli Ojca i złożenia swego życia w ofierze za wszystkich ludzi. Wybiera posłuszeństwo woli Ojca, nawet jeśli będzie Go to kosztować utratę życia.

W Ogrójcu Jezus prosił Apostołów o wsparcie. Prosił swoich przyjaciół. Dzisiaj prosi o to nas. Prosi o czuwanie, o modlitwę, po prostu o obecność przy Nim i przy człowieku, w którym On – Bóg – jest obecny. Często niewiele trzeba, żeby pomóc. Wystarczy troszkę czasu i chęci, aby ulżyć drugiemu człowiekowi w cierpieniu. Pamiętajmy też, że modlitwa daje nam siłę do otwarcia się na to, w czym objawia się Boża wola, a co jest tak po ludzku trudne do przyjęcia.

Maryjo – nasza Matko, ucz nas, jak mamy się modlić do Twojego Syna i wstawiaj się u Niego za nami, abyśmy umieli świadczyć o Nim naszym życiem – w naszych rodzinach, miejscu pracy, nauki, studiów, na ulicy i wszędzie tam, gdzie będziemy.


Tajemnica II – Biczowanie Jezusa

Oto człowiek osądził Boga. Człowiek zorganizował najbardziej dramatyczny plebiscyt w dziejach świata: kazał tłumowi wybierać, stawiając przez nim z jednej strony Chrystusa, a z drugiej złoczyńcę Barabasza. Ludzie wybrali tego drugiego… Piłat nie wiedział, co zrobić z Jezusem, nie miał siły przeciwstawić się tłumowi i bronić prawdy.

Ukarał niewinnego człowieka, bo bał się o własną skórę. Nie przyniosło to jednak spokoju jego sumieniu. Wtedy wygrał strach. Nie może on być jednak silniejszy od prawdy. Każdy z nas boi się cierpienia. To normalne. To bardzo ludzkie. Każdy wolałby go uniknąć i próbuje to robić. Jak nie ma zwycięstwa bez walki, tak też nie ma życia bez cierpienia. Jeżeli uciekniesz od niego dzisiaj, powróci jutro. Nie chodzi więc o to, aby go unikać za wszelką cenę, ale aby umieć je przyjmować z godnością. Jezus też cierpiał i zawsze cierpi, ilekroć my cierpimy.

Maryjo – nasza Matko, ile cierpiało Twoje Serce, gdy patrzyłaś, jak poniżają i wyśmiewają Twojego Syna. Ile miałaś w sobie wiary, siły i ufności, że Twój Syn idzie na Golgotę, abyśmy mogli zostać zbawieni. Maryjo, naucz nas wytrwania w tej drodze do naszego Zbawienia.


Tajemnica III – Cierniem ukoronowanie Jezusa

Żołnierze znęcali się nad Jezusem. Biczowanie było przecież krwawą torturą, która wydawała się nie mieć końca. Ubrali Go w purpurę, a na skronie wcisnęli Mu wieniec z cierni, który nazwali koroną.

Pan Jezus znosił cierpienie i upokorzenie dla nas. Pokazał nam, jak wiele można znieść z miłości: do Boga i do drugiego człowieka. A oto Piłat ogłosił wyrok śmierci! Człowiek skazał na śmierć Boga! Historia ta powtarza się i dzisiaj, bo człowiek skazuje Boga na śmierć, ilekroć dopuszcza się grzechu.

Maryjo – nasza Matko, otaczaj nas swym matczynym płaszczem, abyśmy umieli przeciwstawiać się każdemu grzechowi i walczyć z nim.


Tajemnica IV – Dźwiganie krzyża na Kalwarię

Jezus wziął na swoje ramiona krzyż i szedł przez całe miasto, dźwigając go. Krzyż ten – to z jednej strony ciężkie drewno, ale też ciężar naszych grzechów i boleści. Krzyż ukazuje wielką miłość Boga. Na drodze krzyżowej popychali Chrystusa i wytykali Go palcami. W tamtym „morzu nienawiści” Pan spotkał jednak kilka życzliwych osób, które zostały z Nim do końca. Kochały Go, a nam dają lekcję, że odwrócenie się od cierpiących jest gorsze niż konsekwencje, jakie mogą nas spotkać… Rozpoznanie sensu krzyża jest możliwe tylko dzięki Chrystusowi.

Panie, obejmij swą mocą mnie i mój krzyż! Dzisiaj, idąc w pielgrzymce, podążamy za Jezusem, zostawiając komfort i wygodę. Idziemy pieszo, podejmujemy trud i wysiłek. A Chrystus jest obecny w bracie i siostrze idących obok nas. Mamy okazję, by – jak Cyrenejczyk i Weronika – podać pomocną dłoń napotkanemu w drodze Chrystusowi. Jesteśmy dla siebie płaczącymi niewiastami, które pocieszały Jezusa. Najważniejsze rzeczy zdobywa się z trudem…

Maryjo – nasza Matko, wspomagaj nas w codziennym braniu naszych własnych krzyży w wędrówce za Chrystusem.


Tajemnica V – Ukrzyżowanie i śmierć Jezusa

„Gdy Go ukrzyżowali, rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy” (Mt 27, 35). Patrzymy na Jezusa umierającego na krzyżu. Trudny to widok i dramatyczna jest ta scena. Wpatrując się w Ukrzyżowanego i wsłuchując się w Jego słowa, doświadczymy przyciągającej mocy Jego miłości.

Panie, naucz mnie trwania w Twojej miłości pod krzyżem wraz z Maryją, którą dałeś mi za Matkę. Naucz mnie zawierzenia i zaufania, że i Golgota ma swój sens. Naucz mnie bezgranicznej miłości do bliźniego. Naucz mnie, że życie na ziemi to początek prawdziwego życia z Tobą. Panie, Ty wiesz, czego nam potrzeba. Pomóż nam przyjmować Twoją wolę i wypełniać ją aż do końca.

Maryjo – nasza Matko, spójrz teraz z miłością na nas. Oto na Golgocie staliśmy się Twoimi dziećmi.

(Oprac. Anna Dziedzic)