„Szczęśliwa rodzina – szczęśliwe dzieci”

549

Pod tym hasłem odbył się VIII. Radomski Marsz dla Życia i Rodziny. Uczestniczyło w nim ponad trzy tysiące osób.

Dlaczego taki marsz i takie hasło?

– Dzisiaj przeżywamy radosny dzień Zesłania Ducha Świętego. Jest on uważany za pierwszy dzień działalności Kościoła. To tego dnia w tradycji ludowej organizowano różne procesje, marsze, zabawy. My, organizując marsz, chcemy w tym dniu dać świadectwo swojej wiary, przywiązania do Kościoła i szacunku dla świętości i nierozerwalności małżeństwa i rodziny – mówi ks. Sławomir Adamczyk, diecezjalny duszpasterz rodzin.

– Jest wiele rodzin, dla których najważniejsze jest wychowanie dzieci w miłości. Uważają, że ważniejsza jest rozmowa, wspólny wyjazd, wyjście do kina czy niedzielny obiad niż pieniądze. Najważniejsze jest po prostu bycie razem – dodaje Małgorzata Górka, koordynatorka marszu.

W marszu, wraz z mężem i młodszym synem wzięła udział Kamila Rzepka, diecezjalny doradca życia rodzinnego.

– Jest to wielkie święto wszystkich rodzin diecezji. Jesteśmy tu, aby cieszyć się z tego, że jesteśmy rodziną. Wszyscy tu, na tym marszu jesteśmy pełni optymizmu. Wyczuwa się, że Duch Święty powiewa. Widać uśmiechy na twarzy, radość, nastroje wszystkim dopisują. Również pogoda dopisała. – mówi Kamila Rzepka i dodaje:

– Cieszymy się, że jesteśmy rodziną. W pierwszej kolejności kobieta i mężczyzna tworzą rodzinę, ponieważ poprzez małżeństwo budują jej przyszłość. Jeżeli małżonkowie kochają się, w codziennym życiu okazują sobie miłość, dzieci to widzą. Najważniejsze dla nich jest, by rodzice się kochali, bo wówczas to szczęście będzie też w nich.

Radomski marsz poprzedziła Msza św. w kościele św. Jana Chrzciciela. Liturgii przewodniczył i homilię wygłosił bp Piotr Turzyński. W homilii przypomniał o wielkiej i niezastąpionej wartości jaką jest życie, które jest darem i cudem, jest niezwykłe, fascynujące i tajemnicze. Zwrócił również uwagę na współczesne zmiany cywilizacyjne i kulturowe dotyczące spojrzenia na życie i rodzinę.

– Zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy dziś na jakimś zakręcie cywilizacyjnym. Że toczy się walka o życie i rodzinę. To jest walka o być albo nie być naszego świata. Z jednej strony są ci, którzy bronią natury. My to nazwiemy – jako chrześcijanie – że: bronią stworzenia. A ostatecznie broniąc stworzenia, bronimy Stwórcy, prawdy, prymatu Boga. Z drugiej strony są ci, co postawili ludzkie „ja” najwyżej, na szczycie, głosząc absolutną wolność, wolność we wszystkim. Dlatego mówią, że jest „tyrania prawdy”; ogłaszają, że żyjemy w „postprawdzie”. Nie liczą się fakty i to co jest rzeczywistością. Chcą być „bogiem”. Oni mają projekt nowego człowieka. Chcą stworzyć nowego człowieka: bez płci, bez tożsamości, bez korzeni, bez narodu, bez historii, bez Boga – stworzyć jakiegoś „światowego” człowieka… nie liczą się jego pradziadkowie, rodzice, historia… Tylko taki „nowy” człowiek według tego projektu chyba nie ma przyszłości, bo będzie zagubiony, bo nie będzie wiedział kim jest, dokąd idzie, po co żyje i dlaczego. – mówił bp Piotr i  dodał:

– Dzisiaj więc trzeba stawać po stronie życia, po stronie natury, po stronie stworzenia i Stwórcy. Nie przeciwko komuś, ale chcemy powiedzieć i pokazać, że pięknie jest być kobietą, matką, mężem, ojcem. Człowiek nie będzie w pełni człowiekiem i bezpiecznie nie pójdzie w życie, gdy nie dostanie miłości i ciepła kobiety-matki, i racjonalności, siły, bezpieczeństwa mężczyzny-ojca. Brońmy życia! Pokażmy dzisiaj radość dziękujmy Bogu, że żyjemy. I mówmy wszędzie, w naszych środowiskach, że życie jest cudownym darem. Cudowny jest ten Boży projekt: Boża rodzina, mężczyzna i kobieta, i owoc tej miłości – dzieci.

Bp Piotr Turzyński, homilia:

Po Mszy św. uczestnicy marszu przeszli spod radomskiej fary, ulicami Rwańską i Żeromskiego na Plac Konstytucji 3 Maja, przed kościół garnizonowy. Tam wszystkich przywitał kapłański zespół „Jak najbardziej”.

Po koncercie ewangelizacyjnym ogłoszono wyniki konkursów zorganizowanych przez Duszpasterstwo Rodzin: plastycznego i literackiego, i wręczono nagrody laureatom. Nie zabrakło zabaw dla dzieci – również tych najmłodszych: wolontariusze z radomskiej „Arki” zaprosili na skwer przed kościołem garnizonowym, gdzie można było pobawić się w malowanie twarzy czy puszczać bańki mydlane.