Znów tylko we dwoje – kiedy dzieci odchodzą z domu…

71
Matka Boża Świętorodzinna. Foto: ks. S. Piekielnik / www.diecezja.radom.pl

W szczęśliwym małżeństwie czas biegnie bardzo szybko. Wielokrotnie słyszy się, iż małżonkowie nie potrafią uwierzyć, że ich dzieci powoli opuszczają rodzinny dom i odchodzą na swoje. Często zdziwieni zauważają, że okres dora­stania dzieci przebiegł niezwykle szybko.

Syndrom pustego gniazda

Pewien etap życia małżeńskiego i rodzinnego minął nieodwracalnie. Coraz częściej małżonkowie spotykają się na ślubach dzieci swoich przyjaciół i rodziny, podziwiając ich wnuki. Okres, w którym dzieci wyprowadzają się z domu, często skutkuje syndromem tzw. „pustego gniazda”, z wszystkimi jego negatywnymi konsekwencjami. Pojawia się wtedy smutek, przygnębienie, obni­żenie nastroju, a nawet załamanie i ból. W skrajnych przypadkach stan ten może zakończyć się poczuciem zdrady i depresją. Syndrom „pustego gniazda” dotyka szczególnie kobiety jako matki. Często przeraża je perspektywa utraty dzieci.

W dodatku czas ten na ogół pokrywa się u nich z okresem menopauzy, więc wszystkie emocje trudniej jest znosić ze względu na wahania hormonalne.

Warto jednak pamiętać, że po opuszczeniu przez dzieci rodzinnego gniazda, rodzina nie przestaje być rodziną, którą łączy miłość, troska i wzajemne wsparcie.

Czas na wspólne pasje i zainteresowania

Gdy dzieci opuszczają dom, nastaje nowy etap w życiu rodziców. Właśnie wtedy wielu z nich przechodzi na zasłużoną emeryturę. Odcinanie „emocjonalnej pępowiny” jest procesem niełatwym i często długotrwałym. Mając jednak wspar­cie w Bogu i współmałżonku można wspaniale wykorzystać każdy kolejny etap życia małżeńskiego.

Kontakty z dziećmi po wyprowadzce nie muszą się pogorszyć. Rzeczy­wiście znacząco zmieniają one swoją formę. Jednak czy pozostaną nadal bliskie i serdeczne, w dużej mierze zależy od rodzicielskiego zaangażowania i od tego, jakie były one wcześniej. Zarówno rodzice, jak i dzieci muszą wypracować nowe wzorce relacji. W młodych rodzinach pojawiają się dzieci, a ich rodzice stają się dziadkami. Pojawia się nowa perspektywa pomocy dzieciom i wnukom. Dobrze, jeśli ta pomoc jest dyskretna i nie narzuca swojego zdania.

Po opuszczeniu domu przez dzieci wielu rodziców, szczególnie tych, któ­rzy poświęcali się wychowaniu swoich pociech, rezygnując nawet z pracy zawo­dowej, ma więcej wolnego czasu. Teraz mogą realizować swoje skrywane pasje I i marzenia. Mają czas, żeby poświęcić się zapomnianym zainteresowaniom lub odkryć zupełnie nowe. Mogą wrócić do szydełkowania, haftowania, rzeźbienia, malowania lub modelarstwa. Ale mogą odkryć nowe pasje: fotografię, wędrówki I po górach, robienie biżuterii czy uprawianie ekologicznych warzyw w przydomo­wym ogródku lub na balkonie.

Zaangażowanie w życie społeczności i parafii

Nawet jeśli małżonkowie mieszkają na wsi, również i oni mogą zrobić coś dla siebie i dla swojej wspólnoty sąsiedzkiej. Ciekawą propozycją prakty­kowaną obecnie na wielu wsiach jest angażowanie się kobiet w koła gospodyń wiejskich, gdzie przy okazji różnych wydarzeń lub świąt, gromadzą się one w wiejskiej remizie i przygotowują regionalne potrawy, ciasta lub smakołyki. Dobrą praktyką wśród małżonków doświadczających „pustego gniazda” jest angażowanie się w życie parafii, poprzez uczestnictwo w radzie parafialnej, pomoc w sprzątaniu kościoła, czy przygotowaniu jakiejś uroczystości, a także przynależność do licznych grup i wspólnot, dzięki którym mogą oni wzrastać duchowo i być przykładem dla innych rodzin. Dobrą propozycją dla mieszkań­ców z wiejskich terenów jest zaangażowanie w organizację dożynek parafialnych, robienie wieńca dożynkowego czy przygotowanie strojów na tę okazję. Jak pięk­nie wyglądałby świat i codzienna rzeczywistość, gdyby wszyscy tworzyli jedną wielką rodzinę parafialną.

Nie należy także zapominać o sąsiedzkich spotkaniach, czy wspólnych inicjatywach. Modne ostatnio stało się wspólne smażenie powideł, czy przyjmo­wanie pielgrzymów, zwłaszcza w miesiącu sierpniu.

Według Bożej hierarchii na pierwszym miejscu powinna się znajdować indywidualna relacja małżonków z Nim. Następną pozycję zajmuje relacja ze współmałżonkiem, a kolejne zależnie od sytuacji życiowej: dzieci, praca zawo­dowa, przyjaźnie, służba, pasje i czas dla siebie i innych.

Małżonkowie odkrywają na nowo, ile radości mogą czerpać z czasu spę­dzanego tylko z mężem czy żoną, inwestując w tę relację, wychodząc na roman­tyczne spacery, na lody czy do kina. Mają też więcej czasu na zaangażowanie się w służbę dla innych, naukę nowego języka, podróże czy odkrycie talentów, które być może skrywali głęboko.

Zaangażowanie w społeczność lokalną

Prawie każdy senior może się zaangażować jako wolontariusz: w szpitalu, szkole, bibliotece, domu opieki. Nieraz już niezbyt sprawni fizycznie, lecz zawsze uśmiechnięci, mogą wykonywać pracę, za którą nie dostają wynagrodzenia, ale która jest ogromnie potrzebna społeczeństwu, a przede wszystkim im, bowiem nie mają czasu na nudę, na narzekanie, czują się potrzebni.

Obecnie wolontariat staje się coraz bardziej popularny, można pomóc  przyjaciołom, pensjonariuszom w domu opieki czy sąsiadce zmęczonej opieką nad małymi dziećmi. Każdy człowiek został obdarzony innymi talentami, które może wykorzystać, niezależnie od tego, czy jest to umiejętność pieczenia ciasta, wysłuchania drugiej osoby czy majsterkowania.

Czas, kiedy dzieci odchodzą z domu jest również okazją do zaangażo­wania się w politykę na szczeblu lokalnym, która będzie wyrazem troski o prze­strzeń, w której żyje się na co dzień.

Jeśli małżonkowie będą prosili Boga, On da im nowe inspiracje i pozwoli odkryć uzdolnienia. Wystarczy, że poszukają w sobie nowych możliwości. Sposo­bów wykorzystania tego nowego etapu życia jest bardzo wiele. Tak naprawdę od samych małżonków zależy, czy skorzystają z nowych, niezwykłych możliwości, które się przed nimi otwierają.

*

Każdy etap życia małżeńskiego i rodzinnego jest ważny. Każdy niesie ze sobą zarówno dobre jak i trudne doświadczenia. Warto dbać o relacje w mał­żeństwie od początku jego istnienia. Wtedy łatwiej będzie tworzyć dobre relacje z mężem i żoną po opuszczeniu domu rodzinnego przez dzieci. Na tym etapie warto włączyć się w charytatywną posługę na rzecz innych. Warto rozwijać swoje zainteresowania i pasje.

Małgorzata Górka