Apel Jasnogórski – dzień IV

117
Apel Jasnogórski w łącznosci z pielgrzymami. Foto: ks. S. Piekielnik / www.diecezja.radom.pl

Śpiew do Matki Bożej.

Śpiew: Apel Jasnogórski.

Rachunek sumienia i akt żalu.

Nie ma większego szczęścia dla człowieka niż przebywać z Tobą, dobry Boże. Przypomni nam o tym Psalmista mówiąc, że szczęściem jest przebywanie blisko Boga (por. Ps 73, 28). Uwielbiamy Cię, Panie Boże, za Twoją obecność przy nas i za to, że Ty, Wielki Bóg, jesteś nam tak bliski. Powołując każdego z nas do życia, jednocześnie obdarzyłeś nas darem wolności. To wielki dar Boga, choć człowiek często niewłaściwie z niego korzysta … Bywa, że człowiek obdarzony przez Ciebie, Panie, wolnością, oddala się od Ciebie … Grzech oddziela nas od Ciebie, zrywa przyjaźń z Tobą. Stąd też chcemy przeprosić Cię, miłosierny Panie, za wszystkie nasze grzechy, słabości i zaniedbania i prosimy Cię o Twoje przebaczenie:

    • Panie, który nie przyszedłeś wzywać sprawiedliwych, ale grzeszników – zmiłuj się nad nami.
    • Chryste, który przyjąłeś na siebie nasze grzechy, abyśmy się stali uczestnikami świętości Bożej – zmiłuj się nad nami.
    • Panie Jezu, który przyszedłeś na ten świat, aby szukać i ocalić to, co zginęło – zmiłuj się nad nami.

Ojcze nasz…

Rozważanie: W poszukiwaniu Boga

Matko Chrystusowa i Domie Złoty, w życiu każdej rodziny radości mieszają się ze smutkami, a chwile uroczyste i podniosłe z trudnościami, jakie niesie życie. Takie jest nasze codzienne pielgrzymowanie przez ziemię. Wiemy, że doskonale to rozumiesz, Matko Najświętsza. Jak bardzo musiałaś się cieszyć, gdy niosłaś małego Jezusa do świątyni jerozolimskiej, aby ofiarować Go Bogu. Wiedziałaś, Kim jest to Dziecię. Cieszyłaś się z tego uroczystego ingresu Zbawiciela. Mamy prawo sądzić, że ze wzruszeniem patrzyłaś na obecnych tam wtedy „ludzi świątyni” – Symeona i prorokinię Annę. Ale przecież już tam usłyszałaś zapowiedź miecza boleści, który miał przeszyć Twoją duszę… Jakież to wszystko trudne…

Dwanaście lat później, zgodnie ze zwyczajem Twojej Świętej Rodziny, pielgrzymowaliście do Miasta Świętego na Święta Paschy. To Wasze pielgrzymowanie było znakiem pobożności, ale też posłuszeństwu Prawu Bożemu. Według ówczesnego prawa Narodu Wybranego chłopiec miał obowiązek przestrzegać przepisów Prawa po ukończeniu 13 roku życia. Niemniej w rodzinach odznaczających się głęboką pobożnością już od najmłodszych lat wychowywano dzieci do głębokiego i wiernego wypełniania praktyk religijnych.

Matko Boża, bez wątpienia w czasie tamtego pielgrzymowania udzielała się pątnikom atmosfera święta i radości. Ale stało się coś nieoczekiwanego: Jezus, dwunastoletni chłopiec, pozostał sam w Jerozolimie! Nie zauważyłaś tego ani Ty, Maryjo, ani św. Józef. Nie świadczy to o tym, że Jezus był bez opieki, ale raczej o zaufaniu, jakim Go obdarzaliście i o zaufaniu, jakie mieliście do Waszych krewnych i znajomych, wśród których mógł przebywać. Zauważyłaś Jego brak, Matko Boża, gdy minął dzień drogi – jeden dzień pielgrzymki. Oto pierwszy akt spełniania się przepowiedni Symeona o mieczu boleści…

Nie potrafimy wyobrazić sobie, Matko Pięknej Miłości, tego, co przeżywałaś w ciągu długich trzech dni poszukiwań Jezusa. Odnalazłaś Go z radością, a pewnie i z dumą, gdy zobaczyłaś Go siedzącego „w doborowym towarzystwie” nauczycieli. Nie dziwią nas Twoje słowa do Chrystusa, że z bólem szukaliście Go. Z wiarą przyjęłaś Jego odpowiedź, że powinien być „w tym, co należy do Ojca” (por. Łk 2, 49). A św. Łukasz Ewangelista, pierwszy historyk Kościoła, dopisał, Matko Boża, że „chowałaś wiernie wszystkie te sprawy w swym sercu” (por Łk 2, 51). Jesteś przecież niedościgłym wzorem dla ludzi wszystkich pokoleń w przyjmowaniu woli Bożej, w wierze i w karmieniu się słowami Zbawiciela!

Wzór Twojej Świętej Rodziny znalazł odbicie w tylu innych rodzinach. Dziś przy Tobie, Matko Boża, przywołujemy rodziny Patronów naszego tegorocznego pielgrzymowania. Wspominamy miłość i religijną atmosferę domu rodzinnego Sług Bożych Emilii i Karola Wojtyłów. Widok ojca klęczącego w nocy i modlącego się gorliwie zapadł na zawsze w pamięć św. Jana Pawła II. Religijną atmosferą było przesiąknięte życie rodziny Jana i Heleny Gołębiowskich, rodziców dzisiejszego Sługi Bożego. Wspólnie modlono się każdego dnia, praktykowano posty, a rodzice dbali, by dzieci czyniły postępy w poznawaniu wiedzy religijnej. W domu śpiewano często Godzinki do Matki Bożej, jak też pielgrzymowano do pobliskiego Sanktuarium Matki Bożej w Błotnicy.

Stare przysłowie polskie mówiło: „Bez Boga ani do proga”, to znaczy, że Bóg jest najważniejszy i wszystko, co się dzieje, musi być odnoszone do Niego. Prosimy Cię, Matko Boża, by nasze małżeństwa i rodziny stawały się „domowymi Kościołami”. Uproś rodzicom dary Ducha Świętego, by trud wychowania młodego pokolenia przynosił jak najobfitsze owoce.

Sługa Boży kard. Stefan Wyszyński przywoływał ze swego dzieciństwa takie oto wspomnienie:

„Mój ojciec z upodobaniem jeździł na Jasną Górę, a moja matka – do Ostrej Bramy. Razem się potem schodzili w nadbużańskiej wiosce, gdzie urodziłem się, i opowiadali wrażenia ze swoich pielgrzymek. Ja, mały brzdąc, podsłuchiwałem, co stamtąd przywozili. A przywozili bardzo dużo, bo oboje odznaczali się głęboką czcią i miłością do Matki Najświętszej i jeżeli co na ten temat ich różniło – to wieczny dialog, która Matka Boża jest skuteczniejsza: czy Ta, co w Ostrej świeci Bramie, czy Ta, co Jasnej broni Częstochowy?”.

Jak bardzo byśmy pragnęli, Pani z Jasnej Góry i z Ostrej Bramy, by tylko takie sprawy różniły dzisiejszych małżonków!

Królowo Rodzin, Ty jesteś nadzieją naszych rodzin! Tę prawdę wypowiadamy codziennie w czasie naszego pielgrzymowania. Boleśnie odczuwamy w naszej Ojczyźnie kryzys rodziny… Wiele małżeństw rozpada się, często zaledwie po kilku latach wspólnej wędrówki przez życie. Ileż ludzkich tragedii wpisanych jest w sytuacje rozsypujących się małżeństw i rodzin… Matko Boża, z całą mocą wołamy tego wieczoru o świętość małżeństw i rodzin. Błagamy, by zagubieni małżonkowie na nowo odnaleźli Chrystusa, przed którym ślubowali sobie miłość, wierność, uczciwość i bycie razem aż do śmierci. Pomóż im, Matko Zagubionych, odnaleźć się przy Twoim Synu!

Matko Boża, prosimy, pomóż naszym rodzinom! Spraw, by były święte! Z taką intencją składamy na nowo przed Tobą nasze Śluby:

„Matko Chrystusowa i Domie Złoty! Przyrzekamy Ci stać na straży nierozerwalności małżeństwa, bronić godności kobiety, czuwać na progu ogniska domowego, aby przy nim życie Polaków było bezpieczne. Przyrzekamy Ci umacniać w rodzinach królowanie Syna Twego, Jezusa Chrystusa, bronić czci Imienia Bożego, wszczepiać w umysły i serca dzieci ducha Ewangelii i miłości ku Tobie, strzec prawa Bożego, obyczajów chrześcijańskich i ojczystych. Przyrzekamy Ci wychować młode pokolenie w wierności Chrystusowi, bronić je przed bezbożnictwem i zepsuciem i otoczyć czujną opieką rodzicielską. Królowo Polski, przyrzekamy!”.

Wszyscy: Królowo Polski, przyrzekamy!

Pod Twoją obronę

Błogosławieństwo.

 (Oprac. ks. Albert Warso)