Rozłąka małżeńska

1121

Poważnym problemem dla wielu współczesnych małżeństw jest rozłąka. Przyczynia się ona do zniszczenia więzi małżeńskiej i rodzinnej.

Kiedyś, rodzina była w pewnym sensie samowystarczalna. Przypominała swego rodzaju domowe przedsiębiorstwo. Najczęściej było w nim gospodar­stwo rolne, które zapewniało rodzinie byt materialny. Dzięki temu małżonkowie i rodzice nie doświadczali rozłąki. Z chwilą zatrudnienia jednego z małżonków w zewnętrznym zakładzie pracy, rozpoczął się proces oddalenia się od siebie mał­żonków. Związana z tym rozłąka we współczesnych czasach przybiera na sile, ze względu na emigrację zarobkową.

Krótkie rozstania (np. tygodniowy wyjazd do chorej matki) bywają nie­raz bardzo odświeżające dla miłości małżeńskiej. Pozwalają do siebie zatęsknić i spojrzeć na siebie i na bolące nawet sprawy z pewnego dystansu, oddalenia. Dłuższe natomiast (już nawet kilkumiesięczne rozstanie) staje się śmiertelnym zagrożeniem dla jedności małżeńskiej. Chodzi między innymi o wystawiane na ciężką próbę uczucia, zwłaszcza, gdy jest to samotny wyjazd do obcego środowi­ska czy nawet kraju.

Rozłąka w celach zarobkowych

Najbardziej niebezpieczne dla małżeństwa są samotne długotrwałe wyjazdy zagraniczne. Cel wyjazdu bywa bardzo pozytywny, wręcz szlachetny. Zwykle chodzi o poprawę bytu rodziny przez dodatkowo zarobione pieniądze. Czasem chodzi wręcz o zdobycie podstawowych środków na utrzymanie rodziny. Bez względu jednak na cel wyjazdu i najczystsze nawet intencje wyjeżdżającego, długotrwała rozłąka nie służy dobru i jedności małżeństwa i rodziny. Potwierdza to zarówno zwykła obserwacja życia, jak i prowadzone badania nad skalą tego problemu.

Rozłączonych małżonków dzielą setki, a nawet tysiące kilometrów. Ponadto czas rozłąki sięga miesiące, a nawet lata. Taka sytuacja powoduje dystans psychiczny między małżonkami.

Wspólnotę rodzinną buduje wspólne dzielenie życia i bliskie bycie z sobą w codzienności: to wspólne rozmowy, praca, odpoczynek, spędzanie wolnego czasu, troska o innych, kłótnie i kompromisy, doświadczenia. Chodzi o życie z sobą, nie obok siebie, pod jednym dachem. Ważne jest budowanie więzi, która wszystkim członkom rodziny daje poczucie tożsamości i bezpieczeństwa, okre­ślonego ładu i porządku, a dzieci jest w stanie ochronić przed patologią. Roz­łąka małżeńska w zdecydowanej większości wpływa negatywnie na małżeństwo i rodzinę. Powoduje osamotnienie, tęsknotę, brak poczucia bezpieczeństwa.

Rozłąka w celach zarobkowych zaliczana jest do zjawisk społecznych, które towarzyszą człowiekowi od bardzo dawna. Współcześnie do pracy za gra­nicę wyjeżdża wielu Polaków. Emigrujący małżonkowie deklarują, że robią to dla dobra rodziny, by polepszyć poziom życia, by zarobić na mieszkanie, samochód, sprzęt RTV i AGD. Jednak ostateczny bilans nie jest zgodny z pierwotnymi ocze­kiwaniami: okazuje się bowiem, że osoby, które wyjechały, nie chcą już wracać lub nie mają dokąd wrócić. Taka sytuacja zmienia diametralnie całe dotychcza­sowe życie. Dla osoby wyjeżdżającej jest to sytuacja zbliżona do życia w poje­dynkę (jak kawaler/panna), bez obciążeń związanych z małżeńskimi i rodzinnymi obowiązkami, bez konieczności dopasowywania i dostosowywania się do drugiej osoby, oraz rozwiązywania konfliktów poprzez dialog. W takich okolicznościach można łatwo nawiązać nową relację, bowiem naturalną potrzebą człowieka jest bliskość innych.

Największą pułapką jest to, że pod wpływem rozłąki, małżonkowie doświad­czają silnej tęsknoty, osamotnienia i braku poczucia bezpieczeństwa. Czasami te uczucia są mylnie interpretowane jako wzrost miłości do współmałżonka. Ale jest to bomba z opóźnionym zapłonem, bo przez to wielu z nich nie widzi negatyw­nego wpływu rozłąki na wzajemną więź, a tym samym nie broni się przed jej skutkami. Także zmniejszenie się częstotliwości konfliktów jest pozornie dobre, bo nie przyczynia się do ich rozwiązania. Tymczasem rozłąka zaburza rozpozna­wanie potrzeb drugiej strony, utrudnia rozpoznawanie stanów emocjonalnych, negatywnie wpływa na szczerość małżonków, zaburza współżycie seksualne i utrudnia wychowanie dzieci.

Wyjazd jednego z rodziców jest trudnym doświadczeniem także dla dzieci. Mocno przeżywają rozłąkę z rodzicem, którym najczęściej jest ojciec. Tęsknią i czekają. Dla właściwego rozwoju dziecka ważni są oboje rodzice. Każdy z nich inaczej kocha dziecko, opiekuje się nim, troszczy o nie, wprowadzając w świat. Więź łącząca rodziców gwarantuje poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Gdy dziecko żyje tylko z jednym rodzicem, szybko dorośleje, staje się wcześnie samo­dzielne, bo najczęściej słyszy i doświadcza, że mama i tata niezależnie od miejsca, w którym przebywają, muszą sobie radzić sami.

Przyczyny emigracji zarobkowych

Najczęściej za granicę do pracy nie wyjeżdża cała rodzina, a jedynie mąż lub żona, pozostawiając w domu rodzinnym współmałżonka i dzieci. Następuje wówczas fizyczna rozłąka, która dzieli małżonków i dokonuje podziału rodziny. Jest to trudne doświadczenie dla wszystkich członków rodzinnej wspólnoty.

Najczęstszym powodem wyjazdu są zła sytuacja materialna i łatwość zdo­bycia lepiej płatnej pracy za granicą. Ale to nie są jedyne powody. Istnieją również przyczyny psychologiczne, do których zaliczamy brak właściwej więzi i bliskości między małżonkami, niewłaściwą komunikację lub jej brak, wzajemne pretensje i nierozwiązane konflikty oraz narastające nieporozumienia i dystans. W tej per­spektywie decyzja o wyjeździe męża lub żony za granicę jawi się jako bardzo dobry pomysł, który wprowadzi pewne zmiany i nowość. Małżonkowie wówczas nie muszą zmagać się otwarcie z tymi wszystkimi problemami. Niestety, wyjazd jednego małżonka w tych okolicznościach nie stanowi dobrej prognozy dla jako­ści małżeństwa i rodziny. Przeciwnie, jest to powód jeszcze większego oddalenia się, zarówno fizycznego, jak i psychicznego, między małżonkami oraz rodzicami i dziećmi.

W dobie globalizacji można oczywiście być w stałym kontakcie z bliskimi, oddalonymi od nas o setki kilometrów dzięki współczesnym środkom komuni­kowania. Nie podtrzymują one jednak słabych i niepewnych więzi, a na pewno nie wzmacniają. E-maile, SMS-y czy komunikatory internetowe przekazują tylko suche informacje, pozbawiając je całej głębi uczuciowej i emocjonalnej. Również świat, w którym żyje dana rodzina, jest niedostępny dla kogoś żyjącego w innym miejscu. W konsekwencji najczęściej okazuje się, iż rodzina była na bieżąco w kontakcie, a jednak wiele spraw jest im obcych i nieznanych.

Wydawać by się mogło, że powrót z emigracji może rozwiązać wszyst­kie problemy i jest dużo łatwiejszy niż sam wyjazd. Powracającemu małżonkowi wydaje się, że wraca do domu i osób, które zna. Tymczasem wszystko się zmie­niło: i miejsce, i ludzie, również on sam. Dostosowanie do nowej sytuacji jest trudne dla wszystkich członków rodziny, którzy muszą wypracować nowe spo­soby zachowania i bycia z sobą.

Rady dla rozłączonych małżonków

Jeżeli wyjazd za granicę jest koniecznością, małżonkowie powinni wspól­nie podjąć decyzję, z którą związana jest fizyczna rozłąka. Ważne jest również konkretne wyznaczenie i określenie, jak długo będzie trwać emigracja zarobkowa. Przez cały czas pobytu za granicą musi być utrzymywany kontakt i podtrzymy­wane relacje na różne możliwe sposoby. Chodzi nie tylko o to, by przekazywać informacje o tym, co się dzieje, ale także szczerze dzielić się swoimi doświadcze­niami, przeżyciami, refleksjami i oczekiwaniami. Jednak najważniejszym warun­kiem jest istnienie mocnej i bliskiej więzi między małżonkami opartej na dojrzałej miłości i przyjaźni.

Jeśli to możliwe ważne jest, aby oboje małżonkowie wyjechali do pracy za grancie, zabierając również dzieci. Mając na uwadze niebezpieczeństwa pły­nące z rozłąki małżeńskiej czasami lepiej jest podjąć decyzję o wspólnym wyjeź­dzie za granicę. Decyzja taka powinna być przemyślana, gdyż wiąże się czasami z pozostaniem na emigracji na zawsze. Jeśli za granicę wyjadą obydwoje mał­żonków, trzeba zabezpieczyć wychowanie dzieci i opiekę nad nimi w Ojczyźnie.

Rozłąka małżeńska – wyzwanie duszpasterskie

Emigracja zarobkowa często postrzegana jako szansa na lepsze życie, jest poważną pułapką, w którą wpadają małżonkowie. Długa rozłąka nierzadko kończy się bowiem rozpadem związku oraz dramatem małżonków i dzieci. To nie mrzonki, czy odosobniony przypadek, ale palący problem społeczny, któremu czoła stawić muszą duszpasterze.

W latach 80-tych XX wieku w Polsce na zawarcie związku małżeńskiego decydowało się ponad 307 tys. par. w latach 90-tych było ich już tylko 255 tys. Na przełomie wieków liczba zawieranych małżeństw spadła do 211 tys., a obecnie kształtuje się na poziomie ok. 180 tys. Równocześnie od dekady liczba rozwo­dów w Polsce pozostaje na stałym poziomie, wynoszącym około 65 tysięcy. To poważny problem, szczególnie jeśli spojrzymy na szybko rosnący odsetek roz­padających się nowych związków do około 36 proc. obecnie. Duży wpływ na ten stan ma emigracja – sięgająca gigantycznej liczby 2,5 mln osób – i związana z nimi rozłąka małżonków.

Z rozłąką źle radzą sobie małżonkowie. Związek na odległość zwykle nie zdaje egzaminu i jest narażony na rozpad. Kobiecie, matce pozostawionej z dziećmi brakuje miłości i oparcia w zmaganiach z codziennością czy problemami z dora­stającymi dziećmi. Osamotniony mąż, ojciec mocno przeżywa ten stan i niestety zaczyna szukać sposobów, by zagłuszyć emocje. „Pocieszenie” zwykle przychodzi w używkach lub w nowej „znajomości”.

Bardzo ważne jest też życie duchowe małżonków. Już tylko cotygo­dniowe rodzinne uczestnictwo we Mszy Świętej znacznie obniża ryzyko rozpadu związku. A każda wspólna modlitwa tylko potęguje jedność.

Członkowie rodzin rozłącznych emigracją – zarówno ci pozostający w kraju, jak i za granicą – muszą być objęci opieką duszpasterską. O ile duszpa­sterstwa polonijne, nastawione na pracę z emigracją mają tu wypracowane modele działań, to w kraju wciąż ich brakuje. Trzeba docierać do takich rodzin, pracować z nimi i je wspierać. Ci ludzie pozostający w kraju mają swoje chwile słabości i trzeba ich zachęcać do wierności i wytrwałości w radzeniu sobie z problemami.

*

Rozłąka małżeńska jest trudnym doświadczeniem dla małżonków i ich dzieci. Nie da się jej uniknąć. Zdarzają się sytuacje, gdy któreś z małżonków muszą wyjechać na dłuższy czas z powodów zarobkowych, zdrowotnych. W cza­sie rozłąki małżonkowie powinni zrobić wszystko, aby mieć ciągły kontakt ze współmałżonkiem i dziećmi. Ze strony współmałżonka pozostającego w domu trzeba obdarzyć drugą stronę zaufaniem. Ze strony współmałżonka opuszczają­cego dom, trzeba pielęgnować często kontakty. Nie można także narażać się na lekkomyślne kontakty z innymi osobami. Trzeba zrobić wszystko, aby rozłąka nie trwała długo. Pomocą w znoszeniu trudów rozłąki niech będą dobrze prowa­dzone ośrodki duszpasterskie, w których rozdzieleni małżonkowie będą mogli brać czynny udział.